Długo zastanawiałam się nad słowami, których powinnam użyć wypowiadając się na temat "Dziecka z chmur". Wydaje mi się, że przeżyłam w życiu zbyt mało, by oceniać jawnie zwierzenia dwóch kobiet, które przez wiele lat swojego życia walczyły o to by wreszcie zostać matkami.
Problem niepłodności jeszcze nie tak dawno należał do grona tych, które wywoływały w rozmówcach ogromną dawkę niezrozumienia i braku akceptacji. Kobiety nie mogące zajść w ciąże były nie tylko szykanowane przez otaczające je społeczeństwo ale i również wytykane palcami, a niekiedy także obrażane. Nikt nie pomyślał jednak jak wielki ból i niemoc gromadzą w sobie każdego dnia i miesiąca, gdy kolejne próby poczęcia dziecka nie odnoszą oczekiwanych skutków. W chwili obecnej medycyna stoi na dość wysokim poziomie i wielu spośród tych ludzi odnajduje pomoc w różnego rodzaju klinikach. Niestety w dalszym ciągu spotykamy pary, których starania nigdy nie zaowocują w dziewięć miesięcy noszenia pod sercem istotki, będącej ich upragnionym dziecięciem.
