Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cornelia Funke. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cornelia Funke. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 12 maja 2013

Cornelia Funke - Reckless. Nieustraszony

Po udanym spotkaniu z "Kamiennym ciałem" czym prędzej zabrałam się za kontynuowanie serii, która niespodziewanie znalazła sobie stałe miejsce w moim sercu. Wiedziałam już mniej więcej czego mogę się spodziewać po książkach, których autorką jest Cornelia Funke. Nie uchroniło mnie to jednak przed swojego rodzaju tremą i obawami, które towarzyszą mi ilekroć sięgam po jakąś serię. Wielokrotnie okazywały się one nieuzasadnione i śmiałam się z nich w trakcie czytania kilkunastu powieści, które z pewnością mogłabym zaliczyć do tej grupy, ale taka już jestem i nic nie jestem w stanie na to poradzić. Najważniejsze, że się nie poddaje i zapartym tchem sięgam po kolejne publikacje, które cierpliwie na to czekają.

Przed Jakubie Reckless kolejne niebezpieczne zadanie. Tym razem zmuszony on jest do znalezienia antidotum, które uchroni go przed zbliżającą się nieuchronnie śmiercią. Wszystko za sprawą klątwy, która została przez niego rzucona przez Czerwoną Nimfę. Umieściła ona bowiem w sercu chłopaka ćmę, której ugryzienia powodują, że stopniowo zapomina poszczególnych liter imienia. Zaczyna się wyścig z czasem, a jedyną nadzieją głównego bohatera jest odnalezienie legendarnej kuszy, której strzał jest w stanie ożywić zmarłego. Czy Jakubowi uda się osiągnąć upragniony cel? Czy będzie w stanie dotrzeć do broni zanim wejdzie ona w posiadanie osób, którym należy na tym w równie dużym stopniu? Jak dalej potoczą się jego losu? Czy Lisica pomoże swojemu przyjacielowi w walce o przetrwanie?

Całość powieści czyta się naprawdę przyjemnie i muszę przyznać, że aż szkoda mi było się z nią rozstawać Cornelia Funke po raz kolejny uraczyła swoich czytelników podróżą do niezwykłego świata, który pełny jest niebezpiecznych zwrotów akcji i to one nadały tej książce jeszcze większego uroku i znaczenia. Podobnie zresztą jest z wplatanymi przez nią co rusz baśniami, które znane są Molom Książkowych od najmłodszych lat ich życia. Dzięki temu ta pozycja literacka staje się coraz bardziej interesująca i nie ma nawet szans na to, by kiedykolwiek mogłaby się nam ona znudzić. Jestem pełna podziwu dla wyobraźni niemieckiej pisarki i poniekąd jej tego zazdroszczę. Czas spędzony ze stworzoną przez nią powieścią sprawił, że z jeszcze większym sentymentem zaczęłam spoglądać na opowieści, które przed laty były mi czytane przez moich rodziców i już teraz wiem, że jeszcze do nich powrócę. Poniekąd zmieniło się moje nastawienie do nich i wiem, że w chwili obecnej spojrzałabym na nie zupełnie inaczej i być może doszłabym do jeszcze wartościowszych wniosków. Przez chwilę poczułam się tak, jakbym po raz kolejny miała do czynienia z twórczością Riodana i jego sposobem na ukazanie czytelnikom mitologii. Oczywiście te dwa cykle różnią się od siebie diametralnie i nie ma nawet mowy o możliwości porównywania ich do siebie, jednak samo wplatanie do swoich powieści motywów, które są już powszechnie znane, okazało się dla tych pisarzy strzałem w dziesiątkę.

"Nieustraszonego" chciałabym polecić osobom, które do tej pory nie miały jeszcze styczności z książkami tworzonymi przez niemiecką autorką. Jestem pewna, że każdy z nas odnajdzie w tym utworze coś dla siebie.  Mam nadzieję, że przypomni Wam ona opowieści z dzieciństwa i sprawi, że jako dorośli ludzie będziecie do nich wielokrotnie wracać. Dodatkowym plusem tego utworu są również ilustracje, które na potrzeby tej książki zostały naszkicowane przez samą Cornelię Funke. Muszę przyznać, że dość trafnie odzwierciedlają one klimat tej pozycji literackiej i mogłabym je podziwiać bez końca. Jedyne co mi się trochę nie spodobało w tej pozycji literackiej to fakt, że autorka aż za nadto starała się zawrzeć w tym tomie streszczenie tego co zostało przez nią opisane w "Kamiennym ciele". Jak dla mnie było tego nieco za dużo, ponieważ wspomniane wydarzenia były mi doskonale zdane, a mam wrażenie, że przez to wiele osób nie zacznie swojej przygody z tą serią od pierwszej części. Powiem szczerze, że autorka zadbała o to, by nie było to nawet koniecznie, a wielka szkoda. Taki zabieg stanowi również spore ułatwienie dla czytelników, którzy pierwsze swoje spotkanie z "Reckless" odbyli wiele miesięcy temu i przez ten czas ich wyobrażenie o tym dziele pokryła dość obfita warstwa kurzu. Dzięki krótkiemu przypomnieniu tamtej fabuły, nie muszą oni robić tego na własną rękę. Myślę, że każdy z nas powinien wyrobić sobie własne zdanie na temat tej  książki. Osobiście gorąco Wam ją polecam!!!

Wydawnictwo Egmont, kwiecień 2013
ISBN: 978-83-237-5655-2
Liczba stron: 472
Ocena: 7/10

piątek, 10 maja 2013

Cornelia Funke - Reckless. Kamienne ciało

Na temat twórczości Cornelii Funke słyszałam naprawdę wiele dobrego i już nie mogłam doczekać się chwili, w której dane mi będzie przekonać się o jej fenomenie na własnej skórze. Gdy tylko powróciła mi chęć na czytanie wiedziałam, że kolejną książką, która znajdzie się na mojej tapecie będzie powieść napisana przez niemiecką pisarkę i zarazem twórcę wielu utworów, które cieszą się dość sporym powodzeniem wśród polskich czytelników. Żałuję trochę, że zdobiąca treść okładka, znacznie lepiej prezentuje się na zdjęciach, niż ma to miejsce w otaczającej nas rzeczywistości. Nie jest to jednak najważniejsze i dlatego właśnie mój zapał nie zgasł i czym prędzej zabrałam się za poznawanie historii, która już na samym wstępie zapowiadała się naprawdę fajnie. 

"Kamienne ciało" ukazuje swoim czytelnikom historię Jakuba Recklessa, który jako kilkuletni chłopiec odkrył tajemnice lustra znajdującego się w prywatnym gabinecie jego ojca. To właśnie ono pozwala mu zapomnieć o ogarniającym go zewsząd bólu i stracie. Zwierciadło umożliwia bohaterowi podróże po zupełnie innym świecie i to właśnie ono sprawia, że choć na chwile dane mu jest poczuć się potrzebnym i nieco mniej samotnym. Pewnego dnia do świata baśni trafia również młodszy brat Jakuba, Will. Od tej pory chłopiec będzie musiał zmierzyć się z czasem, który pozostał mu do ocalenia osoby, która znaczyła dla niego naprawdę wiele. Jakie przeciwności losu będą na niego czekały w trakcie niekończącej się walki o życie brata?

Muszę przyznać, że nigdy nie byłam zwolenniczką baśni. W swoim życiu poznałam ich trochę, jednak chyba żadna nie przypadła mi do gustu do tego stopnia, że z czystym sumieniem mogłabym ją polecić osobom, które nie są przekonani do tego typu literatury. Zdaję sobie sprawę z tego, że nikt nie może równać się z geniuszem Andersena, czy też braci Grimm, jednak Cornelia Funke posiada w sobie ogromny potencjał, który sprawia, że nie mamy ochoty na oderwanie się od tej lektury. Zostałam wręcz zauroczona stworzonym przez nią światem i choć czasami wydawało mi się, że niektóre kwestie mogłyby zostać nieco bardziej wytłumaczone, niż miało to miejsce w tej powieści. Nie każdy z nas ma bowiem możliwość szybkiego odnajdowania się w nowych sceneriach, a już na pewno nie tych, które znacznie różnią się od otaczającej nas rzeczywistości. Myślę również, że o wiele przyjemniej jest nam obcować z powieściami, które nie mają przed nami żadnych barier, a mimo to są w stanie nas mile zaskoczyć. Nie mniej jednak pierwszy tom "Reckless" uważam za jak najbardziej udany i cieszę się, że po jego zakończeniu, niemalże od razu mogłam się zagłębić w kontynuacji tego cyklu. Nie mieć go teraz przy sobie byłoby dla mnie ogromną karą i najprawdopodobniej zamknęłabym się w sobie na bardzo długi czas!

Powieść stworzona przez niemiecką pisarkę to nie tylko historia chłopca, który dzięki magicznemu przedmiotowi był w stanie przenieść się do fantastycznego świata. Obcowanie z postaciami rodem z bajek stanowiło dla młodego bohatera swojego rodzaju pogoń w poszukiwaniu własnego ja, które w jego przypadku zostało  mocno zachwiane. Wbrew pozorom podróże wgłąb lustra nie uchroniły Jakuba przed doświadczeniem wielu nieprzyjemnych sytuacji, które zaczęły wpływać na jego postępowanie w niektórych sytuacjach i samą osobowość. Szukanie pomocy dla młodszego brata sprawiło, że Reckless zaczął dorastać,  a dzięki tej książce staliśmy się naocznymi świadkami tego procesu. Mam wrażenie, że także i my jesteśmy w stanie wynieść z tego utworu wskazówki, które są w stanie nam pomóc w naszym życiu. Każdy z nas posiada swoje problemy i choć nie zawsze jesteśmy w potrafimy sobie z nimi poradzić, to ta książka pokazuje nam, że nie należy się poddawać. Musimy nauczyć się walki o własne szczęście, a także o swoją rodzinę, która powinna być dla nas najważniejsza. Zdaję sobie sprawię z tego, że nie zawsze bywa to proste i przyjemne, jednak niejednokrotnie cel uświęca środki i takie podejście winno być dla nas wystarczającą motywacją do niezałamywania się. Dlatego uważam, że "Kamienne ciało" idealnie nadaje się do czytania dla osób, które czują się samotne i pozbawione jakichkolwiek bodźców, które mogłyby stać się dla nich przeszkodą w dążeniu do postawionych sobie wysoko poprzeczek. Cornelia Funke posługuje się naprawdę fajnym style, który dodatkowo motywuje nas do zapoznania się tym utworem. 

Wydawnictwo Egmont, marzec 2012
ISBN: 978-83-237-3566-3
Liczba stron: 350
Ocena: 7/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy