Pierwsza część tego cyklu sprawiła, że poczułam wszechogarniającą chęć poznania jej kontynuacji. Damian Dibben przekonał mnie bowiem do swoich pomysłów i sposobu ich przelewania na kartkę papieru. To właśnie dzięki jego kreatywności, przeżyłam wiele intrygujących chwil, które pozostaną w mojej głowie na długie lata. "Strażnikami historii" zainteresował się również mój młodszy Brat, któremu również przypadł do gustu ten cykl i w niedalekiej przyszłości, sięgnie po "Circus Maximus". Na czym polega fenomen tej serii? I co właściwie wydarzyło się w drugim tomie przygód nastoletniego bohatera?
Jake i jego przyjaciele znajdują się w wielkim niebezpieczeństwie. Substancja potrzebna im do podróżowania w czasie, kończy się i niezwłocznie należy ją uzupełnić. W międzyczasie Agata Zeldt planuje podbój legionów rzymskich, który rozpocznie jej dobrą passę w zapanowaniu nad całą starożytnościom. Circus Maximus - legendarny stadion, któremu nie udało się przetrwać - odegrał w tych wydarzeniach ogromną rolę. Czy głównym bohaterom uda się zapanować nad zbliżającą się klęską? Czy przepełniająca jego osobę miłość do Topaz sprawi, że będzie w stanie zachować trzeźwość umysłu? Czy uda mu się ocalić ukochaną?
