Po przeczytaniu brawurowej powieści jaką okazała się książka Romualda Pawlaka pt.: Póki pies nas nie rozłączy obiecałam sobie, że wraz z serią Babie lato dotrwam aż do ostatniego tomu, który ukaże się w wydawnictwie Nasza Księgarnia. Z tego właśnie powodu ucieszyłam się, gdy do mojego domu dotarł debiut powieściowy, świetnie zapowiadającej się autorki.
Karolina Święcicka z wykształcenia jest tłumaczką, lektorem i socjologiem. W między czasie tworzy artykuły oraz bajki terapeutyczne - z czego jedna została nawet nagrodzona w konkursie na bajki-pomagajki dla szpitali dziecięcych. Nim jednak odkryła ona swoją pisarską pasję, poniosła spektakularną porażkę jako tłumacz symultaniczny. W między czasie pracowała również jako reporterka radiowa, nauczycielka niemieckiego oraz dziennikarka w kilku znaczących gazetach.
Można by pomyśleć, że Lalki są historią, prawie niczym nie różniącą się od tych, które od jakiegoś już czasu, istnieją na rynku wydawniczym. Bardzo często bywają one naciągane i rzadko komu udaje się dostrzec w nich prawdziwe przesłanie. Zamiast tego lądują na półce i od tamtej pory, nikt już do nich nie pamięta.
Karolina Święcicka z wykształcenia jest tłumaczką, lektorem i socjologiem. W między czasie tworzy artykuły oraz bajki terapeutyczne - z czego jedna została nawet nagrodzona w konkursie na bajki-pomagajki dla szpitali dziecięcych. Nim jednak odkryła ona swoją pisarską pasję, poniosła spektakularną porażkę jako tłumacz symultaniczny. W między czasie pracowała również jako reporterka radiowa, nauczycielka niemieckiego oraz dziennikarka w kilku znaczących gazetach.
Można by pomyśleć, że Lalki są historią, prawie niczym nie różniącą się od tych, które od jakiegoś już czasu, istnieją na rynku wydawniczym. Bardzo często bywają one naciągane i rzadko komu udaje się dostrzec w nich prawdziwe przesłanie. Zamiast tego lądują na półce i od tamtej pory, nikt już do nich nie pamięta.
