Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 września 2012

Carlos Ruiz Zafon - Więzień nieba

Carlos Ruiz Zafon jest wybitnym hiszpańskim autorem, którego cenią sobie czytelnicy na całym świecie. Osobiście sięgnęłam po jego twórczość dzięki rodzicom, którzy zakupili mi jedną z jego powieści na święta Bożego Narodzenia. Już wtedy wiedziałam, że odegra on w moim życiu ogromną rolę. Stało się tak za sprawą utworów, z którymi dane mi było obcować w ciągu kilku ostatnich lat. Na mojej półce pozostał jedynie "Cień wiatru" i "Gra Anioła", których strasznie się obawiałam. Z różnych źródeł słyszałam na ich temat wiele sprzecznych opinii, a gabaryty każdej z nich dodatkowo mnie zaniepokoiły. Dopiero, gdy do mojego domu trafił "Więzień nieba", przełamałam się i czym prędzej rozpoczęłam lekturę książki, która skłoniła mnie do wielu przemyśleń. 

Daniel Sempere to dwudziestokilkuletni mężczyzna, który wraz z ojcem i pomagającym im Ferminem, prowadzi niezbyt dobrze prosperującą księgarnie. Los bohaterów wydaje się być przesądzony, aż tu nagle w ich lokalu pojawia się tajemniczy gość. Z spośród wszystkich zbiorów jakimi dysponują, pragnie on zakupić najdroższe wydanie książki "Hrabia Monte Christo" Aleksandra Dumas, które pragnie przekazać Ferminowi Romero de Torres. Zaintrygowany zachowaniem swojego klienta, Daniel postanawia się ruszyć jego śladem i dowiedzieć się na jego temat czegoś wiedzieć...

piątek, 11 listopada 2011

Carlos Ruiz Zafon - Światła września

Carlos Ruiz Zafon zyskał światowy rozgłos dzięki bestsellerom "Cień wiatru" i "Gra anioła", wydanym w Polsce nakładem wydawnictwa Muza SA. Debiutował w 1993 powieścią "Książę Mgły", wyróżnioną Nagrodą Edebe. W 1994 ukazał się "Pałac Północy", który od momentu wydania w Polsce znajduje się w czołówce list bestsellerów

"Światła września" są trzecią w kolejności powieścią hiszpańskiego pisarza i przedstawia swoim czytelnikom historię Simone Sauvelle -  kobiety, która po śmierci swojego męża wyprowadza się z przepełnionego wspomnieniami Paryża i osiedla się w niezwykle malowniczym zakątku Francji. Pracując u ekscentrycznego wynalazcy i fabrykanta zabawek miała nadzieję zapewnić swojemu potomstwu godną przyszłość, która po śmierci Armanda stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Przybycie do Normandii stanowiło dla całej trójki ogromne przeżycie, jednak każde z nich bardzo szybko odnalazło się w zaistniałej sytuacji. Co prawda ojciec ciągle żył w ich sercach, jednak dzięki dobrej organizacji czasu i urokom naturalnym tamtego miejsca, nie mieli oni zbyt wiele czasu na rozpamiętywanie krzywdy, której dostąpili. Wszyscy mają nadzieję, że zostanie tak już na zawsze. Pewnego dnia otrzymują jednak wiadomość o dobrej znajomej rodziny.

czwartek, 5 maja 2011

Marina Mayoral - Kto zabił Inmaculadę de Silva?

Nie byłoby mnie tutaj, gdyby nie brawurowa recenzja, którą jakiś czas temu przeczytałam na blogu Klaudyny. To właśnie dzięki niej, postanowiłam zapoznać się z twórczością autorki, która 21 czerwca 1974 podjęła ostateczną decyzję na temat swojej pisarskiej kariery.

Marina Mayoral ukończyła wydział filologi romańskiej na Universidad Complutense w Madrycie, gdzie od 1978 roku wykłada literaturę. Jest autorką prac badawczych i krytycznych oraz utworów beletrystycznych, tłumaczonych na obce języki. Dotychczas w wydawnictwie Muza ukazało się kilka dzieł hiszpańskiej autorki, a wśród nich jest także i ta, którą postaram się omówić za chwilę.

Kto zabił Inmaculadę de Silva? to powieść, której główną bohaterką jest siedemnastoletnia Etelvina de Silva.  Posiada ona niezwykłe umiejętności strzeleckie, które dosyć regularnie ćwiczy,  a w przyszłości bardzo chciałaby zostać pisarką. Poszukując odpowiedniego tematu na swoją pierwszą książkę, dziewczyna postanawia wyjaśnić tajemniczą śmierć tytułowej krewnej, a także Antona del Conote. W chwili rozpoczęcia śledztwa Etel wie tylko tyle, że zginęli oni w niejasnych okolicznościach na portio w La Brani. W Hiszpanii panował wówczas ostry reżim, a mieszkańcy miasteczka uważali Antona za prawdziwego bohatera.

sobota, 20 listopada 2010

Carlos Ruiz Zafon - Książę Mgły

Już od jakiegoś czasu byłam strasznie ciekawa debiutem powieściowym wielkiego, hiszpańskiego pisarza. Jak już wspomniałam jakiś czas temu Carlos Ruiz Zafon zdobył moje serce wydaną w zeszłym roku "Mariną", a zważywszy na to, że "Cień wiatru" i "Gra anioła" czekają już na swoją kolej na półce, to nie mogłam dopuścić do tego, by nie zapoznać się z dziełem wydanym chwilę temu przez Wydawnictwo Muza.

We wstępie do lektury autor ma nadzieję, że książka mimo, iż została zakwalifikowana do powieści młodzieżowej, to równie ciepło zostanie przyjęta w gronie starszych czytelników. Carlos Ruiz Zafon podobnie, jak wielu pisarzy przed nim i zapewne po nim chciał w swoim dziele przedstawić nam uniwersalne przesłanie, które sprawi wielu osobom wiele podczas czytania niesamowitą frajdę.

"Książe Mgły" opowiada nam losy trójki przyjaciół - Maxa, Alicji i Rolanda, którzy spotykają się niedługo po tym, jak dwójka z nich wraz z rodzicami i młodszą siostrą przeprowadzają się w roku 1943 do małej osady rybackiej na wybrzeżu Atlantyku. Już od pierwszego dnia wokół nich zaczynają się dziać mrożącę krew w żyłach rzeczy. Wszystkie te zdarzenia dają do myślenia najmłodszemu z nich - Maxowi Craverowi - już od samego początku kiedy to w nocy chłopiec odwiedza tajemniczy ogród pełen posągów artystów cyrkowych. Ciekawość nastolatka wzmaga się podczas zorganizowanego przez ojca seansu filmowego, podczas którego pan Carver puszcza swojej rodzinie film przedstawiący amatorskie nagranie widzianego wcześniej przez trzynastolatka ogrodu... Podczas oglądania projekcji Max zauważa, iż owe rzeźby stoją w zupełnie innych pozycjach niż to zapamiętał w rzeczywistości...

Moim zdaniem napisana przez Carlosa Ruiza Zafona książka spełniła swoją rolę niemalże w całości. Jest ona bowiem naprawdę przyjemną, łatwą w odbiorze i zarazem wartościową lekturą. Czytając ją możemy się przekonać ile tak naprawdę warta jest ludzka przyjaźń. Roland znał rodzeństwo Carverów raptem kilka dni, a mimo to był w stanie zrobić dla nich niemalże wszystko. Czuł między nimi wyjątkową więź, która byłaby w stanie przetrwać nawet najgorsze próby.

Kolejnym poruszonym w tekście problemem jest kwestia - złego do szpiku kości - Księcia Mgły, który spełniał życzenia potrzebujących jego pomocy osób i tym samym umiejętnie wciągał je do grona swoich dłużników. Czytanie o tego typu zdarzeniach było dla mnie o tyle ważne, iż autor stara się uświadamiać swoich czytelników - poprzez niezwykle dopracowany pomysł -o istnieniu niezwykle niebezpiecznych sekt, które od zawsze były, są i być będą...

W całości ważne jest również to, że "Książę Mgły" nie jest historią pełną sielanki. Omawiana pozycja literacka pełna jest tajemniczości, niepewności, a także bezwzględności. Nie nie jest takie, jak to się wydaje w rzeczywistości. Bohaterowie muszą się w nie zmierzyć z prawdziwymi i niebezpiecznymi przeciwnościami losu.

Lekturę polecam każdemu bez względu na wiek - nawet tym, którym nie przypadły do gustu poprzednie pozycję tego autora. Naprawdę warto! Osobiście czekam z niecierpliwością na kolejne książki tego autora, która mają ukazać się w Wydawnictwie Muza w przyszłym roku i mam nadzieję, że wspomniany na samym początku "Cień wiatru" i "Gra anioła" doczekają się wreszcie swojej kolejki.


Wydawnictwo Muza, listopad 2010
ISBN: 978-83-7495-850-9
Liczba stron: 200
Ocena: 8/10

czwartek, 22 lipca 2010

Carlos Ruiz Zafon Marina

Autor: Carlos Ruiz Zafon
Tytuł: Marina
Wydawnictwo: Muza
Ilość stron: 302


Opis:
Barcelona, lata osiemdziesiąte XX wieku. Óscar Drai, zauroczony atmosferą podupadających secesyjnych pałacyków otaczających jego szkołę z internatem, śni swoje sny na jawie. Pewnego dnia spotyka Marinę, która od pierwszej chwili wydaje mu się nie mniej fascynująca niż sekrety dawnej Barcelony. Śledząc zagadkową damę w czerni, odwiedzająca co miesiąc bezimienny nagrobek na cmentarzu dzielnicy Sarriá, Oscar i jego przyjaciółka poznają zapomnianą od lat historię rodem z Frankensteina i XIX-wiecznych thrillerów. Historię, której dramatyczny finał ma się dopiero rozegrać...


Recenzja:
Już od wczoraj zastanawiałam się nad słowami, którymi opiszę "Marinę", jednak ilekroć to czyniłam do głowy przychodziły mi dwa przymiotniki: "za.jebista" i "niepowtarzalna". Tak naprawdę nic więcej na jej temat nie trzeba mówić. Carlos Ruiz Zafon jest mistrzem w swoim fachu i wcale się nie dziwię, że po jego powieści sięgają miliony ludzi na całym świecie.

Historia przyjaźni Mariny i Óskara z początku nie należała do najłatwiejszych. Dziewczyna przez jakiś czas trzymała swojego nowego znajomego w bezpiecznej odległości. Wiedząc, iż podzieli los swojej matki nie chciała się z nikim zżywać, a mimo to otrzymała od życia piękny prezent. Miłość ojca i Óskara sprawiła, że spełniła swoje największe marzenia. W końcu to dzięki chłopakowi napisała książkę, w której opisała ich wspólnie przeżyte przygody.


Odkrywając losy "damy w czerni" nieco się przeraziłam. Myśląc o jej ukochanym zaczęłam zastanawiać się nad dręczącym mnie od jakiegoś czasu pytaniem: Do czego też zdolny jest człowiek, by utrzymać się w doskonałej formie. Eksperymenty wymagające ludzkich ofiar od zawsze były dla mnie czymś okrutnym, a dodatkowo te przeprowadzane bez zgody osoby zainteresowanej - barbarzyńskim. Niby w tym przypadku mężczyzna chciał znaleźć lekarstwo na inwalidztwo, jednak czy tak naprawdę jego badania były tego wszystkiego warte?

Myślę, że na to ostatnie pytanie każdy powinien sobie odpowiedź sam. Ze swojej strony mogę powiedzieć tylko tyle, że "Marina" jest książka wartą uwagi i nie sądzę by znalazły się osoby czujące po jej przeczytaniu niedosyt. Być może nie jest ona aż tak wybitnym dziełem, jak "Gra anioła", czy "Cień wiatru", jednak w swojej treści zawiera wiele ważnych przesłań.



Moja ocena: 10/10
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy