Napisanie opinii na temat tej książki nie było rzeczą łatwą i oczywistą. Musiało minąć dużo czasu zanim nabrałam dystansu do tej pozycji literackiej i mogłam sklecić kilka słów na jej temat. To niesamowite jak wiele emocji jest w stanie wzbudzić w nas pozycja, która od początku do samego końca opowiada nam o pracy tysięcy psów na całym świecie. Niby jesteśmy tego świadomi i zawdzięczamy im naprawdę wiele, jednak nigdy nie zastanawiamy się nad tym, jak naprawdę wygląda czas, który spędzają one na ratowaniu ludzkiego zdrowia i życia.
"Tropem zaginionych" przedstawia nam egzystencję zwierząt, które od najmłodszych lat szkolone są do ciężkiej pracy u boku osób, dla których adrenalina jest czymś zupełnie normalnym. Na własnej skórze przekonamy się, że do obowiązków tych psów należy wiele różnych czynności, od których większość z nas, chciałaby się trzymać z daleka. Opieka nad nimi wymaga ogromnej ilości cierpliwości i oddania, które procentują ilekroć ich misja zostanie zakończona sukcesem. Zdarzają się również sytuacje nieco bardziej stresujące i sprawiające, że zarówno zwierzęta, jak i ich opiekunowie, nie są zadowoleni z rezultatów swoich poszukiwań. Nasi pupile również posiadają uczucia, które w wielu przypadkach są nam podawane niczym na doskonale uporządkowanej tacy. Warto o tym pamiętać.
