Stanowczo zbyt długo zabierałam się za czytanie tej serii. Prawdopodobnie ma to jakiś związek z wakacyjnym rozczarowaniem, którego doświadczyłam podczas poznawania cyklu "Kroniki rodu Kane". Po przeczytaniu dwóch pierwszych tomów stwierdziłam, że nie ma sensu męczyć się z literaturą, która zupełnie mnie nie kręci, a opisywana w "Czerwonej piramidzie" i "Ognistym tronie" mitologia egipska, okazała się być ponad moje siły. Nie wykluczone, że w przyszłości zdecyduję się na dokończenie tej historii, jednak z całą pewnością nie nastąpi to w ciągu najbliższych kilku tygodni...
Tymczasem postanowiłam zmierzyć się z "Olimpijskimi herosami", którzy stanowią kontynuację dobrze nam znanej serii pt.: "Percy Jackson i Bogowie Olimpijscy". Strasznie byłam ciekawa wyzwań, z którymi przyjdzie się zmierzyć przyjaciołom z Obozu Herosów. Tymczasem okazało się, że całość historii jest o wiele bardziej złożona, niż mi się to wydawało na samym początku. Nic więc dziwnego, że nie byłam się w stanie od niej oderwać, aż nie dotarłam do samego końca tej powieści. Trudno jest mi powiedzieć, czy "Zagubiony heros" w pełni mi się spodobał, jednak z całą pewnością, zostałam mile zaskoczona i nie mam zamiaru tego zaprzepaścić.
