Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja 2012. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą recenzja 2012. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

Nadrabianie zaległości, czyli mini recenzje książek ze Świata Książki

Muszę przyznać, że każda z tych książek powinna posiadać osobną notkę, ale w związku ze zbliżającym się końcem roku, postanowiłam przedstawić je Wam w takiej, a nie innej formie. Brak czasu przyczynił się niewątpliwie do tego, że uzbierało mi się kilka zaległości, a nie chciałabym zostawiać ich na rok 2013. 

* * * 

1. MARIA CARMEN MORESE - "AMORE, AMORE! MIŁOŚĆ PO WŁOSKU"

Trzydziestokilkuletnia Valerie decyduje się na spontaniczny wyjazd do rodziny do Neapola. To właśnie w tym mieście planuje ona odpocząć od wydarzeń, które miały miejsce w jej życiu, a przy okazji chce również zbierać materiał do zaplanowanego na najbliższe tygodnie artykułu. W trakcie pobytu we Włoszech okazuje się, że różnice kulturowe między obiema ojczyznami głównej bohaterki są niewyobrażalne. Szczególnie widoczne wydaje się to być w kwestiach dotyczących miłości i stosunków damsko-męskich. Jak w obecnej sytuacji zachowania się Valerie? Czy jej dotychczasowe poglądy ulegną jakimkolwiek zmianom?

"Amore, amore! Miłość po włosku" to na pozór zwyczajna opowieść, która niczym nie różni się od historii, które wydawane są przez dziesiątki autorów na całym świecie. Marie Carmen Morese postawiła wszystko na jedną kartę i w przypadku napisanej przez nią książki, to nie Valerie odgrywa w tym wszystkim pierwszoplanową rolę, a Włochy i wszystko co z nimi związane. Całość utworu została napisana przy pomocy zgrabnego języka, w którym nie brakuje włoskojęzycznych wtrąceń, które jeszcze bardziej zachęcają czytelnika do zagłębiania się w towarzyszącą mu pozycję literacką. Jest to  fajne urozmaicenie lektury, które umożliwia nam jeszcze dokładniejsze poznanie państwa, w którym odgrywa się powieść, a jednocześnie część z nich pozostaje w naszej głowie już na zawsze. Oczywiście nie poznamy w ten sposób całego języka, bo jest to niemożliwe, jednak stanowi to jakiś początek pasji, którą możemy w sobie odkryć. Dlatego właśnie zachęcam Was do zapoznania się z treścią tej książki. Mam nadzieję, że spędzicie miłe chwile w naprawdę fajnym zakątku świata.

Paullina Simons - Dziewczyna na Times Square

Dość długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Złożyło się na to wiele czynników, które z czasem przeistoczyły się w zwykłe lenistwo. Tak to już bywa w sytuacjach, gdy na półkach znajduje się wiele interesujących książek i zamiast ich ubywać, to przybywają kolejne. Z całą pewnością mogłabym porównać te zjawisko do hydry, która znana jest większości czytelników z powszechnie znanych nam zapiskom mitologicznym. Szkoda tylko, że przez tyle lat nie było mi odnaleźć głowy, która jest odpowiedzialna za takie stan rzeczy. W chwili obecnej nadszedł czas, aby w końcu nadrobić te zaległości i o to jestem!

"Dziewczyna na Times Square" to powieść przedstawiająca nam losy  Lily Quinn - młodej studentki, która robi wszystko co w jej mocy, aby utrzymać się Nowym Jork. Główna bohaterka ma na swojej głowie wiele problemów, do których niewątpliwie należy: utrata chłopaka, kłopoty na uczelni, a także brak kontaktu z rodzicami, którzy nie utrzymują ze swoją córką zbyt zażyłych kontaktów. Wydawać by się mogło, że pozostanie tak już na zawsze, jednak pewnego dnia los dziewczyny odmienia się i staje się ona posiadaczką szczęśliwego kuponu, którego realizacja może odmienić całe jej dotychczasowe życie. Mniej więcej w tym samym czasie Lily dowiaduje się o zaginięciu swojej współlokatorki i stara się zrobić wszystko co w jej mocy, aby pomóc w odnalezieniu swojej przyjaciółki. Czy policji uda się odnaleźć Amy? Jak dalej potoczą się losy głównej bohaterki? Jakie relacje zaczną ją łączyć ze Spencerem?

sobota, 29 grudnia 2012

Kasia Bulicz-Kasprzak - Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna

To nie prawda, że marzenia się nie spełniają! Na własnej skórze przekonała się o tym Kasia Bulicz-Kasprzak - laureatka konkursu literackiego, którego organizatorem było Wydawnictwo Nasza Księgarnia. Wygrana w rywalizacji umożliwiła autorce wydanie swojej debiutanckiej powieści i nie da się ukryć, że przypadła ona do gustu sporej części Czytelniczek. To właśnie dzięki utworom takim jak ten, zapominamy o troskach dnia codziennego i w pełni skupiamy się na historiach ludzi, których nie da się nie polubić. Zacznijmy jednak od samego początku. 

"Nie licząc kota, czyli kolejna historia miłosna" opowiada Molom Książkowym historię młodej kobiety. Joanna Poraj zawodowo zajmuje się wykładaniem literatury angielskiej, a prywatnie prowadzi na pozór spokojne życie u boku mężczyzny, którego kocha i z którym chciałaby w przyszłości założyć rodzinę. Niespodziewanie w życiu głównej bohaterki pojawia się ciotka, która przepisała Asi swój dom i niezbyt towarzyskiego... kota. Dziewczyna decyduje się na wyjazd do miasteczka swojej młodości, jednak nie spodziewa się, jak wielki wpływ wywrze na niej testament niezbyt lubianej krewnej. Czy Joanna zazna wreszcie spokoju, o którym tak bardzo marzyła? Jak dalej potoczą się jej losy i czy bez przeszkód uda jej się powrócić do bliższej jej sercu Warszawy?

piątek, 28 grudnia 2012

Jodi Picoult - Pół życia

Twórczość Jodi Picoult jest bliska mojemu sercu już od ładnych kilku lat. Na tamten czas nie byłam w stanie określić, czy traktuję publikacje tej autorki jako jednorazową przygodę, która przeminie wraz z nadchodzącą zimą i już nigdy się nie pojawi, a może rozwinie się z tego coś o wiele bardziej dojrzałego i świadomego. Bardzo szybko okazało się, że nie będę w stanie opędzić się od powieści tej pisarki. Złożyło się na to wiele czynników i w dalszym ciągu nie jestem w stanie określić, który z nich sprawia, że gdy tylko widzę nazwisko tej pisarki w zapowiedziach wyd. Prószyński i S-ka, to moje obietnice o niekupowaniu książek, bezpowrotnie odchodzi w zapomnienie i nic nie jestem w stanie na to poradzić. 

"Pół życia" to powieści, która opowiada swoim czytelnikom historię Luke'a Warrena - wysoko cenionego badacza wilków, który dla dobra nauki poświęcił niemalże wszystko, na czele ze swoją najbliższą rodziną. Towarzyszyły mu one już od najmłodszych lat, jednak nawet on sam nie podejrzewał, że jego relacje z tymi zwierzętami, osiągną aż tak zaawansowany poziom. Zaczęło się całkiem niewinnie od uwolnienia z niewoli cyrkowych podopiecznych, by kilka lat później pracować jako dozorca w miejscowym zoo. To właśnie w nim główny bohater rozpoczyna swoje eksperymenty nad naturą wilków i robi niemalże wszystko, aby zostać zaakceptowanym przez tamtejszą watahę. 

Od tamtego momentu mijają lata, a Luke coraz dokładniej poznaje zwyczaje jakie panują wśród tej populacji. W międzyczasie mężczyzna rozwodzi się z żoną, bierze na wychowanie córkę, a także kłóci się z synem, który pod wpływem emocji wyprowadził się na drugi koniec świata. Nieszczęśliwy wypadek głównego bohatera sprawia, że jego rodzina spotyka się w komplecie nad jego szpitalnym łóżkiem, a między Edwardem i Carą zaczyna dochodzić do serii nieprzyjemnych kłótni... Czy rodzeństwu uda się podjąć wspólną decyzję w kwestii dalszego leczenia swojego ojca? Czy wyjaśnią oni sobie nieporozumienia, które przez ostatnie lata otoczyły ich morderczą pętlą? Czy prawda na temat ostatniej woli Luke'a sprawi, że rodzeństwo raz na zawsze zerwie ze sobą kontakt?

Jodi Picoult jest niezwykle zdolną pisarką, która podchodzi do swojej pracy z ogromną precyzją i dokładnie przeanalizowanym planem działania. Sięgając po utwory tej autorki możemy być pewni, że odnajdziemy w nich wiele wartościowych informacji, które wiążą się z omawianym w całości książki problemem. Każda z nich zostaje dokładnie skonsultowana z gronem specjalistów, którzy przeglądają ją pod względem merytorycznym i gdy oni stwierdzą, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, powieść trafia do druku. Dzięki temu możemy mieć pewność, że używane w nich terminy, posiadają swoje odzwierciedlenie w rzeczywistości i nie musimy obawiać się przypadkowego wprowadzenia w błąd, a o to w dzisiejszych czasach naprawdę nietrudno. Tym bardziej cieszę się, że Jodi Picoult udowadnia w ten sposób swój profesjonalizm, choć wiąże się to z ogromnym wysiłkiem.

"Pół życia" to dość specyficzna powieść, która już od pierwszych stron, wywołuje w czytelnikach wiele sprzecznych emocji. Niemalże na każdym kroku poznajemy problemy, z którymi muszą się zmierzyć bohaterowie tej książki i ani przez chwilę nie wydaje się to być przyjemne. Myślę, że nie ma wśród nas osoby, która chciałaby się znaleźć na miejscu Edwarda i Cary. Decyzja o odłączenia Luke'a od aparatury, stanowiła dla nich spore wyzwanie i doskonały powód do kłótni. Każde z nich posiadało własne stanowisko w tej sprawie i kierowało się nieco odmiennymi priorytetami, które niekoniecznie były zrozumiane dla drugiej strony. Duży udział w tym wszystkim miała również ich długoletnia rozłąka, która sprawiła, że dziewczyna nabrała nieco mylnego przekonania na temat wydarzeń, które miały miejsce kilka tygodniu po wyjeździe Edwarda za granice. Relacje między tą dwójką stanowią doskonały dowód na to, że niewyjaśnione sprawy mają swoje odzwierciedlenie w przyszłości.

Siedemnastoletnia Cary przekonała się o tym na własnej skórze. Dziewczyna w jednej chwili straciła niemalże wszystkich członków swojej rodziny. Stanowili oni dla niej ogromne wsparcie, więc gdy Georgie decyduje się na ponowny ślub i rodzicielstwo, nastolatka jest niemalże pewna, że nie ma tam dla niej miejsca i całą swoją uwagę skupia na ojcu i badanych przez niego zwierzętach. Nic więc dziwnego, że broni ona swojego stanowiska w całości sprawy i jest niemalże pewna o słuszności swojego postępowania. Do tego wszystkiego dochodzi również możliwość oddania narządów do transplantacji. Decyzję na ten temat podejmowane są dwutorowo i coraz częściej podejmuje ją osoba, której życzeniem jest przekazanie nadających się do tego organów innym. W tym wypadku sprzeciwy najbliższych po śmierci dawcy nie są brane pod uwagę, jeśli jednak okazuję się, że człowiek nie zadeklarował tego w żaden możliwy sposób, to wszystko zależy od dobrej woli rodziny. Jak w takich sytuacjach powinni się zachować osoby upoważnione do podejmowania tego typu decyzji? Odpowiedź na to pytanie wydaje się być oczywista, jednak czy jest takie w rzeczywistości?

Tak jak wspomniałam na samym początku, Jodi Picoult serwuje swoim czytelnikom ogrom wrażeń i wzruszeń, które pozostają z nimi jeszcze przez długi czas po zakończeniu lektury. Co prawda na samym początku było mi dość trudno wczytać się w treść tej powieści, jednak bardzo szybko różnice te zostały zniwelowane i dalej poszło jak z płatka. Mam nieoparte wrażenie, że różni się ona od pozostałych dzieł amerykańskiej autorki i myślę, że wpływa to jedynie na jej plus. "Pół życia" chciałabym polecić osobom, które lubują się w tego typu pozycjach literackich i jednocześnie nie boją się podejmowania trudnych tematów. Jestem niemalże pewna, że nie pożałujecie czasu, który przeznaczycie na jej przeczytanie i nabierzecie jeszcze większej ochoty na obcowanie z twórczością tej pisarki. Posługuje się ona naprawdę fajnym piórek, które dodatkowo zachęca Moli Książkowych do sięgania po napisane przez nią historie.

Wyd. Prószyński i S-ka, listopad 2012
ISBN: 978-83-7839-382-5
Liczba stron: 464
Ocena: 9/10

środa, 26 grudnia 2012

Camilla Ceder - Śmiertelny chłód

Camilla Ceder urodziła się w 1976 roku i na stałe mieszka w Göteborgu. W 2009 roku zadebiutowała ona powieścią "Śmiertelny chłód", która przyniosła jej ogromny sukces. Powieść została już sprzedana do Niemiec, Holandii, Francji, Włoch, Hiszpanii i Danii. Camilla Ceder pracuje jako kurator i pracownik socjalny, ale ostatnio coraz więcej czasu poświęca pisaniu. 

Lektura tej powieści stanowiła dla mnie sporą zagadkę. Bardzo lubię sięgać po książki wchodzące w skład Czarnej Serii i byłam lekko zaskoczona, że jej skład zaczął się powiększać o dzieła kolejnych autorów. Z ogromną niecierpliwością zasiadłam więc do lektury tego utworu i bardzo szybko okazało się, że nie odłożę jej na półkę zbyt szybko. Na całe szczęście do świąt zostało jeszcze kilka dni, więc bez problemu udało mi się pogodzić przyjemność z niezbyt przyjemnymi obowiązkami.


Na terenie warsztatu samochodowego zostają odnalezione zwłoki. Kobieta otrzymuje wiadomość na ten temat od roztrzęsionego sąsiada i czym prędzej udaje się z nim na miejsce zdarzenia. To właśnie tam okazuje się, że nie do końca uporała się ona z bolesną przeszłością, która nie była dla niej zbyt łaskawa. Całość sprawy zaczyna nabierać kolorów, jednak czy kierujący policyjnym dochodzeniem Christian Tella, wywiąże się z powierzonego mu zadania? Czy na miarę jego możliwości, okaże temu zabójstwu odpowiednią ilość uwagi? Jakie relacje nawiążą się między nim, a Seją? Jak dalej potoczą się losy bohaterów tej książki?

niedziela, 23 grudnia 2012

Agata Kołakowska - Niechciana prawda

Wyobraźcie sobie, że od kilku lat żyjecie w szczęśliwym związku. Związku, który od początku swojego istnienia był dla was spełnieniem najskrytszych marzeń i jesteście święcie przekonani, że pozostanie tak już na zawsze. Tymczasem przychodzi dzień, w którym wewnętrzny spokój zostaje zburzony. Zostajecie poproszeni chwilę rozmowy i po kilku minutach dowiadujecie się, że to już koniec... Pakowane w pośpiechu walizki wydają drażniące dla ucha dźwięki i stają się nie do wytrzymania. Macie wielką ochotę wykrzyczeć swojemu partnerowi, jak bardzo go nienawidzicie, ale wasze struny głosowe odmawiają posłuszeństwa. Zostajecie sami...

W podobnej sytuacji znalazła się Beata - bohaterka najnowszej powieści Agaty Kołakowskiej, która spędziła wiele lat swojego życia u boku troskliwego i rozumiejącego jej potrzeby, mężczyzny. Kobieta nigdy by się nie spodziewała, że podczas kilkudniowej nieobecności ich syna, dojdzie do wielu zmian, które odmienią losy tej trójki raz na zawsze. Być może odejście Marka nie byłoby dla niej aż tak bolesne, gdyby miała świadomość, że zostawił ją dla innej kobiety. Z czasem byłaby ona w stanie wygrać z paraliżującym ją cierpieniem i wszystko by się jakoś ułożyło. Fakt, że mężczyzna któremu ufała, okazał się homoseksualistą sprawił, że do odczuwanej złości i bólu, dołączyło również poniżenie i bezradność. Czy Beacie uda się zapanować nas swoim życiem? Czy będzie wstanie opowiedzieć o wszystkim swojemu synkowi? Jak dalej potoczą się losu Marka, który odnalazł szczęście u boku Marcina? Czy będą oni w stanie stworzyć udany związek?

"Niechciana prawda" to książka, która w idealny sposób ukazuje nam konsekwencje jakie niesie za sobą brak tolerancji w stosunku do osób o odmiennej orientacji seksualnej. Na własnej skórze odczuła je Beata, która przez wiele lat swojego życia tkwiła w na pozór szczęśliwym związku z człowiekiem, który bojąc się odrzucenia ze strony społeczeństwa, postanowił udawać przed wszystkimi, że jest heteroseksualny. Być może pozostałoby tak już na zawsze, jednak na jego drodze pojawił się mężczyzna, który pomógł mu przezwyciężyć swoje słabości. Dzięki Marcinowi główny bohater zdobył się na szczerą rozmowę z żoną i to do niego przeprowadził się po opuszczeniu mieszkania, które znał niczym własną kieszeń. Trzydziestolatek bardzo szybko przekonał się również, że jego odejście z domu sprawiło, iż Beata nie jest w stanie poradzić sobie z zaistniałą sytuacją. Na całe szczęście wspiera ją Renata, która wiernie towarzyszy przyjaciółce w najcięższych momentach jej życia i robi wszystko, aby jak najszybciej odnalazła się ona w nowej sytuacji.

"Niechciana prawda" to powieść o cierpieniu i zbawiennej mocy przyjaźni, która jest niezwykle ważna dla każdego z nas. Dzięki tej książce było mi dane przeżyć przepiękną przygodę i to właśnie ona grała w tym wszystkim pierwsze skrzypce. Co prawda nie zawsze bywa entuzjastyczna i ukazuje swoim czytelników wiele problemów, które dane nam jest obserwować na co dzień, jednak to właśnie one sprawiają, że całość utworu czyta się z jeszcze większą przyjemnością. Dodatkowo Agata Kołakowska posługuje się naprawdę fajnym stylem i to właśnie on przeważył o tym, że całość tego utworu chciałabym polecić wszystkim fanom literatury pięknej. Jestem niemalże pewna, że nie pożałujecie czasu, który zdecydujecie się spędzić w jej towarzystwie, a wręcz przeciwnie. Nie będziecie mogli doczekać się chwili, w której będzie Wam dane obcować z inną pozycją literacką tej pisarki.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka, listopad 2012
ISBN: 978-83-7839-387-0
Liczba stron: 336
Ocena: 7/10

sobota, 22 grudnia 2012

Mariusz Zielke - Wyrok

Na temat tej książki słyszałam naprawdę wiele dobrego. W sumie to nie tylko o samej książce, ale i o twórczości autora, która jest w stanie przypaść do gustu niemalże każdemu. Od dość dawna miałam ochotę na przekonanie się o jego geniuszu i w tym właśnie celu, sprawiłam sobie najnowsze wydanie powieści "Wyrok". Muszę przyznać, że ucieszyłam się, gdy na stronie Czarnej Owcy zauważyłam, że postanowili oni dać szansę polskim autorom, którzy również mają smykałkę do słowa pisanego. W końcu do tej pory "Czarna Seria" kojarzyła się wszystkim z kryminałami skandynawskimi. Myślę, że taka zmiana wpłynie na korzyść wszystkich i jeszcze wzbudzi w nas poczucie ciągłego niezaspokojenia i czytelniczych poszukiwań.

"Wyrok" opowiada swoim czytelnikom historię niezwykle dociekliwego dziennikarza, który postanowił zebrać materiał do swojego nowego artykułu. Takim właśnie sposobem natrafia na Andreasa Holdnera - znanego wielu ludziom maklera, który od jakiegoś czasu zajmuje się dość podejrzanymi transakcjami. Ciągle drążenie tematu sprawia, że główny bohater wplątuje się i poważną sprawę, której przewodniczą wysoko postawione w tym świecie osoby. Biznesmenom ani trochę nie podoba się fakt, że Jakubowi Zimnemu zachciało się węszyć w sprawach, które w ogóle nie powinny go interesować. Jak w obecnej sytuacji zachowa się sam zainteresowany? Czy uda mu się pogrążyć osoby, które żyją z ciągłych oszustw?

czwartek, 20 grudnia 2012

Agnieszka Pilaszewska - Przepis na życie

Przed przeczytaniem tego utworu, obejrzałam dla pewności kilka odcinków serialu, którego scenarzystką okazała się być Agnieszka Pilaszewska. Jestem wielką miłośniczką porównywania do siebie książek i ich ekranizacji, jednak strasznie żałuję momentów, w których jedna od stron okazuje się być znacznie gorsza od drugiej. Byłam strasznie ciekawa jak to wszystko będzie wyglądać po przeczytaniu przeze mnie "Przepisu na życie". Muszę przyznać, że sama jestem zdziwiona emocjami, które dzięki niej odkryłam. Zacznijmy od samego początku.

W dniu szesnastej rocznicy ślubu, Anna zostaje poinformowana przez swojego męża o istnieniu tej trzeciej. Niedługo później na jaw wychodzi różniej informacja o tym, że główna bohaterka jest w ciąży i wraz z szesnastoletnią córką nie są już na tym świecie same. Z początku kobieta wydaje się być przytłoczona tymi informacjami i nie ma ochoty na nic z wyjątkiem leżenia w łóżku, jednak z biegiem czasu powraca ona do w miarę normalnego funkcjonowania. Mniej więcej w tym samym czasie, w życiu brunetki pojawia się dwóch tajemniczych mężczyzn, który raz na zawsze odmienią jej dotychczasową egzystencję. Co prawda każdy z nich jest zupełnie inny, jednak czy tak jest w rzeczywistości? Jakie elementy łączą ich ze sobą, a jakie dzielą? Jak dalej potoczą się losy atrakcyjnej Warszawianki?

Nigdy przedtem nie spotkałam się z tak dosłowną książką. Nie było w niej sceny, która w jakikolwiek sposób zachęciłaby mnie do dalszego czytania tego utworu. Większość poznałam już przy okazji oglądania serialu i myślę, że więcej nie było mi do szczęścia potrzebne. Obcując z tą powieścią miałam wrażenie, że poruszam się po własnym mieszkaniu i nic więcej nie jest mi do szczęścia potrzebne. Szkoda tylko, że znam je już na pamięć i nic nie jest w stanie mnie w nim zaskoczyć. Strasznie żałuję, że przygodę z tym utworem rozpoczęłam od obejrzenia serialu, ponieważ wtedy miałabym szansę na uczciwe ocenienie tej historii. Obie te formy przekazu wydają mi się aż nad to bliźniacze i przez to nie byłam w stanie ich obiektywnie ocenić. 

"Przepis na życie" jest pozycją literacką, której nie powinniśmy czytać po bezpośrednim zapoznaniu się z jej adaptacją filmową. Dzięki temu uda nam się stworzyć dystans między obiema formami przekazu, a czytanie książki okaże się dla nas dzięki temu wielką przyjemnością, a nie męką. Osobiście strasznie żałuję, że nie zrobiłam sobie kilku tygodni przerwy, tylko od razu pochłonęłam ten utwór i nieco się rozczarowałam. Wydaje mi się, że one do siebie aż nadto podobne i przez to moje uczucia w stosunku do tej pozycji literackiej są takie a nie inne. Jeśli jednak miałabym oceniać historię Anki bez wcześniejszego oglądania serialu, to powiedziałabym, że nigdy wcześniej nie spotkałam się z równie intrygującą i zarazem odprężającą pozycją literacką. Co prawda nie odnalazłam w niej niczego co mogłoby ją zakwalifikować do grona literatury wybitnej, jednak z całą pewnością nadaję do czytania na zimowe wieczory. Myślę, że nie ma na tym świecie osoby, która nie chciałaby odpocząć od szarej rzeczywistości, a ta lektura idealnie się do tego nadaje.

Wydawnictwo Literackie, listopad 2012
ISBN: 978-83-08-05009-5
Liczba stron: 470
Ocena: 6/10


* * *

ZACHĘCAM DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE.
NA ZWYCIĘZCÓW CZEKAJĄ WSPANIAŁE NAGRODY!!!

UWAGA KONKURS!!!!

wtorek, 18 grudnia 2012

Renata Chaczko - Gracze

Muszę przyznać, że byłam strasznie ciekawa tej książki. Po nieudanym spotkaniu z powieścią pod tytułem "50 twarzy Grey'a", postanowiłam odnaleźć utwór, który będzie w stanie wywołać we mnie pozytywne emocje, a przy okazji zakwalifikuje go kategorii, jaką niewątpliwie stanowią erotyki. Miałam cichą nadzieję, że rozpoczęta kilka dni temu książka, idealnie wpasuje się do tej scenerii i zapewni mi niezapomnianą rozrywkę, która będzie stanowić dla mnie potwierdzenie reguły "Człowiek jak chce to potrafi". Tak się niestety nie stało i nie wiem, czy powinnam za to obwiniać siebie, czy kiepską jakość poznanej lektury. 

"Gracze" to historia Marty, która po przeżyciu wielu przeciwności losu, podejmuje decyzję o popełnieniu samobójstwa. Niemalże wszystko dopięte jest już na ostatni guzik, gdy dziewczyna zmienia zdanie i udaje się w turne po wrocławskich klubach. To właśnie w jednym z nich, kobieta poznaje mega przystojnego aktora, który oferuje jej wspólne spędzenie wieczoru. Dzięki temu poznaje ona kilka osób z branży, a całość spotkania kończy się szybkim numerkiem w łazience i jeszcze szybszym rozstaniem, które nie obyłoby się bez mało subtelnego pożegnania... Następnego dnia Piotr wyrusza do Warszawy w celu podpisania niezwykle ważnej umowy, od której ma zależeć cała jego dotychczasowa kariera. Jak dalej potoczą się losy bohaterów tej książki?

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Cassandra Clare - Miasto Zagubionych Dusz

Nigdy nie zapomnę emocji, które odczuwam w trakcie czytania powieści napisanych przez Cassandrę Clare. To właśnie one pozwalają mi na całkowite oderwanie się od rzeczywistości i wczucie się w sytuację bohaterów, którzy już na wstępie naszej wspólnej przygody, rozkochali mnie w sobie do granic możliwości i po dzień dzisiejszy robią wszystko, aby czas spędzony w ich towarzystwie, okazał się równie udany jak poprzednio.

"Miasto Zagubionych Dusz" przedstawia swoim czytelnikom dalsze losy Clary i jej przyjaciół. Nocny Łowcy nie potrafią sobie poradzić ze zniknięciem Jace'a. Dla Clave kwestia jego odnalezienia straciła na znaczeniu, więc Alec i cała reszta muszą sobie radzić sami. W pewnym momencie dochodzi również do konfliktu, który jeszcze bardziej zaostrza stosunki panujące między główną bohaterką, a jej nadopiekuńczą matką, która za wszelką cenę stara się odsunąć swoją córkę od całej tej sprawy. Niestety nastolatka nie potrafi usiedzieć w miejscu i ma wielki żal do wszystkich, że nie starają się pomóc jej chłopakowi. Z wielkim uporem stara się ona odnaleźć sposób, który umożliwiłby im oddzielenie chłopaka od Sebastiana. W tym celu postanawia ona stoczyć niebezpieczną bitwę, od której może zależeć całe jej dotychczasowe życie...

niedziela, 16 grudnia 2012

Mats Strandberg, Sara B. Elfgren - Krąg

Mając piętnaście lat nigdy nie sądziłam, że będę w stanie delektować się słowem pisanym. Od małego stroniłam od tego rodzaju przyjemności i tak właśnie miało pozostać jeszcze przez wiele lat. Strasznie żałuję, że nie miałam obok siebie ludzi, którzy w skuteczny sposób zachęciliby mnie do przeczytania jakiejkolwiek książki. W końcu jednak nadszedł moment, w którym wszystko odwróciło się do góry nogami, a literatura piękna stała się jednym z najważniejszych elementów mojego życia.

Grupa nastolatek zaczyna odkrywać w sobie magiczne zdolności, które do tej pory, pozostawały przez nie niezauważalne. Dziewczynom zaczyna grozić wielkie niebezpieczeństwo i niewątpliwie ma to jakiś związek ze śmiercią Eliasa. Uczęszczał on do tego samego liceum co główne bohaterki, a pewnego dnia postanowił odebrać sobie życie. Czy Idzie i jej towarzyszkom uda się rozwiązać tajemnice, która umożliwiła im lepsze poznanie swoich charakterów? Jakie przeciwności losy będą im towarzyszyły w trakcie intrygującej wędrówki? Czy uda im się osiągnąć swój cel, a może zostaną one pokonane przez swoich wrogów? Czy żywioły, którymi dysponują nastolatki, okażą się pomocne w tej uciążliwej i pełnej napięcia walce?

sobota, 15 grudnia 2012

Cathy Glass - Nikomu nie powiem

Książki oparte na faktach mają to do siebie, że wymagają od swoich czytelników wiele uwagi. Co prawda tego typu historie nie zawsze należą do grona lekkich, łatwych i przyjemnych, jednak z całą pewnością, pozwalają nam docenić nasze życie takim jakie ono w rzeczywistości jest. Bardzo często nie zdajemy sobie sprawy z tego, że niemalże na każdym kroku, dzieci stają się ofiarami przemocy domowej i nikt nie kiwnie nawet palcem aby coś w tym kierunku zrobić. Dlaczego nie reagujemy, choć wielokrotnie moglibyśmy zapobiec nieszczęściu? Czy już zawsze będziemy obojętni na los drugiego człowieka? A może postaramy się zmienić nasze nastawienie w stosunku do otaczającej nas zewsząd niesprawiedliwości?

Bohaterem książki pt.: "Nikomu nie powiem" jest siedmioletni Reece, który po wielu nieudanych próbach zaaklimatyzowania się w rodzinach zastępczych, trafia pod opiekę Cathy Glass. Kobieta znana jest wszystkim z umiejętności prowadzenia rodzin zastępczych, a jej podejście do dzieci z buntowniczym podejściem do świata, potrafi czynić cuda. Czy Cathy uda się zapanować nad nowym podopiecznym? Czy doświadczenie zawodowe bohaterki umożliwi jej dotarcie do tego dziecka? Jakie tajemnice kryje za sobą jego przyszłość?

niedziela, 9 grudnia 2012

Adrienne Sharp - Prawdziwe wspomnienia Mali K.


Wyobraźcie sobie, że macie okazje przenieść się do dowolnego kraju świata, a jedynym warunkiem jaki musicie spełnić jest fakt, iż będzie to miało miejsce w przeszłości. Jestem ciekawa ilu czytelników zdecydowałoby się na podobną podróż, a kto potrzebowałby jeszcze chwili na zastanowienie. Na swojej liście osobistej liście posiadam ich aż kilka. Sama nie jestem do końca przekonana, które z nich jest dla mnie najważniejsze. Dlatego właśnie, postanowiłam odwiedzić je dzięki książkom. To właśnie one wzbudziły we mnie żądze ciągłych poszukiwań, a także ukazały mi piękno osiągniętego sukcesu.

"Prawdziwe wspomnienia Mali K." ukazuje nam historię polskiej primabaleriny, która będąc u kresu życia, postanowiła podzielić się z ludzkością, wspomnieniami z czasów swojej młodości. Z książki dowiadujemy się o romansach kobiety z wysoko postawionymi obywatelami Rosji, do których niewątpliwie należeli car Mikołaj II,  Sergiusz Michajłowicz i Andrzej Władymirowicz. Wspólnie z bohaterami tej powieści poznajemy zwyczaje, jakie panowały w XIX wieku i na nowo uczymy się doceniać piękno sztuki, która stanowi nieodzowny element naszego życia. Jak potoczyły się losy dalsze losy Matyldy Krzesińskiej? Jakie przeciwności losu musiała pokonać, aby osiągnąć swój cel?

Szczerze współczuje ludziom, którym dane było poznać Matyldę osobiście. Muszę przyznać, że od dość dawna nie spotkałam na swojej drodze tak irytującej osoby, jak ona. Poznając sposób bycia tej bohaterki, miałam wielką ochotę by wyrzucić książkę przez okno, jednak dziwnym trafem tak się nie stało. W końcu nie dla samej Mali sięgnęłam po ten utwór, a dla historii, którą zdecydowała się ona opowiedzieć swoim czytelnikom. Poznając kolejne losy tej bohaterki, czytelnik ani przez chwilę nie ma czasu na nudę. W tej powieści niemalże na każdym kroku coś się dzieje, a sama Krzesińska wydaje się być niezwykle poruszona wydarzeniami, które miały miejsce w jej młodości. Cieszę się, że miałam okazję poznać jej historię i strasznie żałuję, że nie zrobiłam tego w kilku etapach. To właśnie one zapewniłyby mi idealne dawkowanie emocji, a tak nie wiem, czy mam się śmiać z postępowania Matyldy, czy powinnam być raczej mocno rozdrażniona.

"Prawdziwe wspomnienia Mali K." to książka obok której nie da się przejść obojętnie. Adrienne Sharp zabrała się do swojej pracy w naprawdę mistrzowski sposób i dzięki temu, osiągnęła tak wielki sukces. Każdy z bohaterów tej powieści jest na swój sposób oryginalny i naturalny. Zagłębiając się w poszczególne elementy tej lektury, tracimy rachubę czasu i dajemy się ponieść emocjom, które współtowarzyszą nam w niezwykłej wędrówce po nieznanym nam dotychczas terenie. Całość tej pozycji literackiej, chciałabym więc polecić polecić wszystkim tym, którzy lubują się w tego typu tematyce. Myślę, że wielu Moli Książkowych odnajdzie w tej lekturze wydarzenia, które wydadzą mu się na swój sposób bliskie i sprawią, że nie będzie miał ochoty na odłożenie jej z powrotem na półkę. Amerykańska pisarka posługuje się naprawdę fajnym językiem, a fakt, że sama miała do czynienia ze sztuką, którą niewątpliwie jest balet, pozwolił jej na jeszcze lepsze przekazanie nam jego istoty.

Wyd. Nasza Księgarnia, wrzesień 2012
ISBN: 978-83-10-12157-8
Liczba stron: 432
Ocena: 7/10 

* * * 
ZACHĘCAM WAS DO WZIĘCIA UDZIAŁU W KONKURSIE:
  UWAGA KONKURS!!!!

sobota, 8 grudnia 2012

Anders de la Motte - [geim]

Wyobraźcie sobie, że znajdujecie na swojej drodze tajemnicze urządzenie, które zachęca was do wzięcia udziału w grze. Nie macie zielonego pojęcia, na czym ma ona polegać i co w związku z tym będziecie musieli robić, jednak w waszej podświadomości pojawia się trybik, który podpowiada wam, że ryzyko jest jedyną słuszną drogą i to właśnie ono zaprowadzi was na wyżyny chwały. Pod wpływem emocji zgadzacie się na swój udział w grze i właśnie w tym momencie, podpisujesz na siebie wyrok, który będzie ci przyjacielem na bardzo długi czas.

W podobnej sytuacji znalazł się Henrik HP Pettersson - trzydziestoletni mężczyzna, dla którego życie sprowadza się do częstych przyjemności i totalnej nieodpowiedzialności. Brak płynności finansowej jest dla głównego bohatera czymś zupełnie normalnym. HP wydaje się tym w ogóle nie przejmować, a cała jego uwaga skupia się na telefonie, który zaczyna otwierać przed nim nowe możliwości. Mężczyzna wydaje się być zadowolony i z pewnym zniecierpliwieniem oczekuje kolejnych zadań. To właśnie one nakręcają maszynę, które skupiona jest tylko i wyłącznie na zdobyciu uznania w oczach ludzi, którzy od samego początku przyglądają się jego poczynaniom. Czy chęć łatwego zysku całkowicie Go od siebie uzależni? Do czego musi dojść, aby Henrik raz na zawsze oderwał się od gry, która niezwykle skutecznie zabija w nim głęboko skrywane wartości moralne? Jaki związek z tymi wydarzeniami ma policjantka, która okazała się być jedną z ofiar Petterssona?

poniedziałek, 3 grudnia 2012

E.L. James - Pięćdziesiąt twarzy Greya

Przez wiele dni zastanawiałam się nad zrecenzowaniem książki, którą na całym świecie okrzyknięto mianem wielkiego bestselleru, a przynajmniej jest tak promowana przez swoich wydawców. Muszę przyznać, że nie przywiązywałam do tego większej uwagi i nawet negatywne opinie wielu Blogerów, nie były wstanie zniechęcić mnie do osobistego zapoznania się z treścią powieści napisanej przez angielską pisarkę. O jakości tego utworu wolałam przekonać się na własnej skórze i choć nie żałuję czasu, który spędziłam na jej przeczytanie, to z całą pewnością, nie należy ona do grona tych, które mogłabym polecić innym. 

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" opowiada swoim czytelnikom historię Anastiasi Steel, która w trosce o zdrowie przyjamciółki, zgadza się przeprowadzić wywiad z pewnym przedsiębiorcą. Dziewczyna od samego początku jest pełna sprzecznych uczuć i gdy okazuje się, że będzie miała do czynienia z niezwykle urodziwym mężczyzną, zaczyna żałować, że w ogóle zgodziła się na to zastępstwo. Główna bohaterka czuje się w towarzystwie swojego rozmówcy dość nie pewnie i choć została obdarzona przez koleżankę listą pytań, nie potrafi skupić się na swoim zadaniu. Christian Grey okazuje się bowiem człowiekiem dość specyficznym, który z niezwykłą łatwością dąży do wyznaczonych sobie celów. Jak zakończy się znajomość Anastasi i Christiana?

niedziela, 2 grudnia 2012

Eva Voller - Magiczna gondola

Nienawidzę uczucia, które nie pozwala mi na złożenie w całość chociażby kilku zdań. Tego typu sytuacje zdarzają się coraz częściej i muszę przyznać, że mam ich serdecznie dosyć. Bardzo chciałabym przysiąść do pisania opinii na temat książek bez zakłóceń, które niezwykle skutecznie wybijają mnie z wypracowanego na przestrzeni lat, rytmu. Omawiana w dniu dzisiejszym pozycja literacka również sprawiła mi takiego psikusa, a ponadto mile mnie zaskoczyła i sprawiła, że spędziłam długie godziny w towarzystwie ludzi, którzy wywołali we mnie wiele emocji, które niewątpliwie miały wpływ na odbiór tej lektury.

"Magiczna gondola" opowiada czytelnikom historię siedemnastoletniej Anny, która zdecydowała się spędzić swoje wakacje w słonecznej Wenecji. To właśnie ona skłoniła nastolatkę do spędzenia kilku tygodni z rodzicami, którzy nie należeli w tej kwestii do najlepszych towarzyszy. Dziewczyna nigdy by się nie spodziewała, że niezbyt atrakcyjny pobyt za granicą przerodzi się w niezwykłą przygodę, która raz na zawsze odmieni jej dotychczasowe życie. Jakim cudem znalazła się w Wenecji czerwona gondola? Jakie tajemnice kryje ona przed ludźmi, którym dane jest wsiąść na jej pokład? Czy Annie uda się odnaleźć w nowej rzeczywistości?

piątek, 30 listopada 2012

Katarzyna Michalak - Wiśniowy dworek

Jestem święcie przekonana, że jeszcze dwa lata temu, moje zdanie na temat twórczości tej autorki byłoby mocno podzielone. Stosunkowo rzadko sięgałam po tego typu utwory i niestety byłam do nich dość mocno uprzedzona. Dopiero stopniowe oswojenie się z tego typu literaturą sprawiło, że nauczyłam się czerpać z niej przyjemność i zadowolenie. Publikacje Katarzyny Michalak mają to do siebie, że bardzo szybko uzależniają od siebie Moli Książkowych i nie pozwalają im na zbyt wczesne odłożenie ich na półkę. Oczywiście ma to  swoje dobre strony i gdy tylko sięgam po utwory napisane przez tą autorkę, mogę być całkowicie pewna, że najbliższe godziny spędzę w towarzystwie osób, które dane będzie mi obdarzyć szeroko pojętą sympatią i zrozumieniem. Dlaczego właśnie ucieszyłam się, gdy "Wiśniowy dworek" trafił do mojego domu i czym prędzej zabrałam się za jego czytanie.

"Wiśniowy dworek" opowiada swoim czytelnikom historię dwóch kobiet, które poznały się podczas wyjazdu do Jastrzębiej Góry. Informacja o istnieniu tej drugiej spadła na nie zupełnie niespodziewanie. Nie przeszkodziło im to jednak we wzajemnym zrozumieniu swojej bliźniaczej połówki, a także w nadrobieniu zaległości, które wiązały się z rozdzieleniem sióstr tuż po narodzinach. Po kilku dniach znajomości Danusia i Danka wpadają na pewien szalony pomysł, który raz na zawsze zmieni ich dotychczasowe życie. Czy dziewczynom uda się spełnić swoje największe marzenia? Jakie tajemnice kryje przed nimi zatajona niegdyś prawda? Kim okaże się mężczyzna, który przygląda się im z niezwykłą uwagą?

Gdy trzy dni temu zakończyłam lekturę tej książki, byłam niemalże pewna, że opinia na temat tego utworu będzie strasznie rozbudowana. Oczywiście jak zwykle nie spisywałam swoich wrażeń na bieżąco i w związku z tym, połowa z nich umknęła z mojej pamięci bezpowrotnie. Strasznie tego żałuję, bo były wśród nich myśli, które raz na zawsze odmieniły moje spojrzenie na niektóre sytuacje, jak jestem niemalże pewna, że powrócą one do mnie, gdy po raz kolejny spotkam się z bohaterami tego utworu. Katarzyna Michalak jest mistrzynią w przekazywaniu swoim czytelnikom emocji, które nie zawsze znajdują się w zasięgu naszego wzroku. W tego typu publikacjach jest to niezwykle ważne, więc cieszę się, że po raz kolejny było mi dane tego doświadczyć. Co prawda na samym początku sądziłam, że "Wiśniowy dworek" jest pod pewnym względem kopią "Lata w Jagódce", jednak bardzo szybko okazało się, że prawda na temat tej książki jest zupełnie inna i o wiele bardziej złożona.

Bohaterowie tego utworu sprawili, że spędziłam czas w naprawdę doborowym towarzystwie. Mam nawet cichą nadzieję, że autorka zdecyduje się na kontynuację tej powieści, bo muszę przyznać, że jestem strasznie ciekawa, jak dalej potoczą się losy niezwykłego mężczyzny, który pojawił się w tej publikacji i który bezpowrotnie skradł moje dwudziestodwuletnie serce. Dlatego właśnie chciałabym Was skłonić do zapoznania się z treścią tej książki. Jestem niemalże pewna, że nie pożałujecie czasu, który będziecie musieli przeznaczyć na jej przeczytanie. Katarzyna Michalak posługuje się naprawdę przyjemnym językiem, a tworzone przez nią historie bywają niezwykle przyjemne w odbiorze. Być może dla niektórych nie należą one do grona literatury wybitnej, jednak chyba nie o to w tym wszystkim chodzi. Najważniejsze jest to, aby słowo pisane dawało nam radość i rozluźnienie. W dzisiejszych czasach bywa go coraz mniej i cieszę się, że dzięki powieściom tej autorki, dane nam jest zapomnieć o troskach dnia codziennego.


Wydawnictwo Literackie, listopad 2012r.
ISBN:  978-83-08-05012-5
Liczba stron: 312
Ocena: 7/10 


Książkę możecie kupić na: 

poniedziałek, 26 listopada 2012

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zakręty losu. Historia Lukasa

Mam wrażenie, że podeszłam do tej książki zbyt osobiście. Co prawda spodziewałam się po niej dość nietuzinkowej historii, która w bardzo krótkim czasie ujawni mi sekret swojego fenomenu, jednak ani przez moment nie sądziłam, że maja dalsza egzystencja będzie od niej aż tak uzależniona. Kto by przypuszczał, że będzie mnie ona kosztować aż tyle emocji i łez, które wylałam czytając o tych wszystkich niegodziwościach. O dziwo nie dotyczyły one postępowania głównego bohatera, a wydarzeń, które pośrednio do nich doprowadziły. 

Łukasz Borowski to na pozór zwyczajny nastolatek, który urodził się w zamożnej rodzinie prawników. Nikt by się nie spodziewał, że w przyszłości stanie się on jednym z najgroźniejszych gangsterów w Polsce i będzie miał wpływ nad setkami ludzi, którzy będą liczyć się z jego zdaniem. Zanim jednak do tego doszło, główny bohater był piątkowym uczniem, który nie mając innego wyjścia, starał się spełnić oczekiwania swojego ojca. Mężczyzna wydawał się nie rozumieć potrzeb swojego syna i okazywał mu to niemalże na każdym kroku. Borowskiego nie interesowały pasje Łukasza, najważniejsze bowiem było to aby w przyszłości dostał się na studia prawnicze i skończył je z zadowalającymi go wynikami. Po jednej z takich kłótni nastolatek udaje się do klubu, który raz na zawsze odmieni jego dotychczasowe życie...

Co tu dużo gadać... Łukasza Borowskiego uwielbiam od czasu, gdy ponad dwa lata temu miałam okazję zapoznać się z pierwszym tomem "Zakrętów losu". To właśnie jego postać umożliwiła mi nieco inne spojrzenie na wiele spraw, które dotychczas stanowiły dla mnie czarną magię. Być może i był on kawałem skurczybyka i niezbyt przyjemnie obcowało się w jego towarzystwie, jednak dla mnie okazał on się postacią, która wzbudziła we mnie wiele pozytywnych uczuć. Już od pierwszych stron byłam zła na ludzi, którzy przyczynili się do narodzin Lukasa. Lukasa, który mimo przeciwności losu nie wyzbył się swojego człowieczeństwa. Tak naprawdę nigdy mu to nie wyszło, choć starał się być zimnym i bezwzględnym draniem przez większość swojego czasu. Jeszcze teraz mam ochotę udusić osoby, które popchnęły go na niebezpieczną ścieżkę jaką jest handel narkotykami. Czasami się zastanawiam, czy matka tego mężczyzny nie mogła się przeciwstawić mężowi, który był całkowicie zaślepiony swoimi ambicjami i nie chciał słuchać racjonalnych argumentów swojego syna?

Agnieszka Lingas-Łoniewska za stworzenie tak realistycznej i zarazem poruszającej powieści, powinna otrzymać porządnego klapsa w tyłek. Mam nieodparte wrażenie, że jest to jak na razie jej najlepsza książka i jeszcze przez bardzo długi czas taką pozostanie. Nie chodzi mi tu oczywiście o sam fakt, że głównym bohaterem tego utworu jest Łukasz 'Lukas' Borowski, którego ubóstwiam już od dłuższego czasu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z powieścią, która w tak sugestywny sposób kierowałaby moimi uczuciami. Mam wrażenie, że odebrałam ją nieco inaczej, niż reszta czytelników. Nie do końca rozumiem uczucia, które towarzyszyły mi podczas jej poznawania, jednak już teraz wiem, że Łukasz jest postacią, którą strasznie chciałabym poznać i bardzo żałuję, że tak się jednak nie stanie. Sprzeczności, który były w nim od samego początku, a także jego wewnętrzna siła i poczucie sprawiedliwości, okazały się czymś naprawdę godnym uwagi. Wielka szkoda, że to już koniec przygody, którą było mi dane przeżyć wspólnie z tym mężczyzną.

"Zakręty losu. Historia Lukasa" to powieść, która opowiada swoim czytelnikom historię życia człowieka, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Wydaje mi się, że ścieżka na którą wkroczył Łukasz Borowski to w rzeczywistości próba zwrócenia na siebie uwagi ojca, który widział w swoim dziecku zupełnie kogoś innego. Oczywiście nie czyni go to niewinnym, jednak nie pozostaje też zupełnie bez znaczenia. Myślę, że właśnie z tego powodu warto jest sięgnąć po lekturę tej powieści. Jestem strasznie ciekawa, jak odbierzecie wydarzenia, które mają w niej miejsce. Osobiście spodziewałam się nieco więcej przemocy, choć  i tak było jej całkiem sporo... Jestem ciekawa Waszych opinii.

Wyd. Novae Res, październik 2012
ISBN: 978-83-7722-475-5
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10


Książkę możecie kupić na: 

niedziela, 25 listopada 2012

Rick Riordan - Znak Ateny

Kolejne spotkanie z twórczością Ricka Riordana przypomniało mi o radości, którą czerpię ilekroć zagłębiam się w literaturze pięknej. Co prawda ostatnio robię to nieco rzadziej, jednak jestem świadoma tego, że już na zawsze pozostanie ona ważnym elementem mojej egzystencji. Dlatego właśnie ucieszyłam się, gdy w księgarni pojawiła się najnowsza publikacja amerykańskiego pisarza. Miałam nadzieję na długie i intensywne obcowanie z przygodami niezwyciężonych herosów, którzy rozkochali mnie w sobie już jakiś czas temu. Niestety musiałam z tym poczekać do czasu, gdy "Znak Ateny" zostanie przeczytany przez mojego Brata, który uparł się, że jako pierwszy będzie obcował z lekturą tej powieści.

Do Obozu Jupiter docierają przedstawiciele Obozu Herosów, którzy pragną nawiązać sojusz ze swoimi rzymskimi braćmi. Półbogowie starają się dojść do porozumienia, które ma im umożliwić wyrównaną walkę przeciwko Gai. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie zachowanie Leo, który bez ostrzeżenia rozpoczął atak na ojczyznę Jasona. Siódemka herosów zmuszona jest do jak najszybszej ucieczki. Otwiera ona przed nimi nowe horyzonty, które raz na zawsze odmienią ich życie. Czy herosom uda się doprowadzić swoją misję do końca? Jakie przeciwności losu będą na nich czekały podczas podróży do Rzymu? Czy Annabeth uda się mityczny przedmiot należący niegdyś do bogini Ateny?

wtorek, 20 listopada 2012

Nicholas Sparks - Jesienna miłość

Uwielbiam sytuacje, w których odkładam czytanie jakiejś książki na czas bliżej nieokreślony, a potem nie sięgam po nie przez całe lata. Podobnie było w przypadku jednej z powieści Nicholasa Sparksa, która po wielu miesiącach leżenia na półce, powróciła do moich łask i towarzyszyła mi przez dwa kolejne wieczory. Muszę przyznać, że czas spędzony w jej towarzystwie nie należał do najłatwiejszych, choć tak właśnie zapowiadało się na samym początku spotkania z tą lekturą.

"Jesienna miłość" opowiada swoim czytelnikom historię niezwykłej miłości. Miłości, która pojawiła się w życiu głównych bohaterów dość niespodziewanie i sprawiła, że cała ich dotychczasowa egzystencja, wykonała obrót o sto osiemdziesiąt stopni. Jamie Sullivan to siedemnastoletnia dziewczyna, która od urodzenia jest wychowywana przez ojca. Mężczyzna robi wszystko aby wychować córkę na porządną niewiastę. W końcu jest ona najważniejszą pamiątką jaka została mu po zmarłej żonie. W tym samym czasie, Landon Carter korzysta z pełni wolności jaka dawana jest mu przez rodziców. Nastolatkowi trudno jest się pogodzić z obojętnością ojca, która objawia się w jego życiu ciągłymi wyjazdami i niekończącymi się wymaganiami, które dotyczą jego przyszłości. Jak to się stało, ze dwie tak różne osoby poczuły łączącą je więź? Jaką tajemnicę ukrywa przed ukochanym Jamie? Jak potoczą się losy tej dwójki?
 
"Szkoła uczuć" to film będący ekranizacją "Jesiennej miłości", który odniósł ogromny sukces w kilkudziesięciu państwach na całym świecie. Nikt by się nie spodziewał, że na pozór zwyczajna historia, będzie w stanie wywołać w swoich odbiorcach aż tyle emocji. Pamiętam dzień, w którym dane mi było zapoznać się  z jego treścią na lekcji religii w szkole średniej. Nie wiedziałam wtedy, iż został on nakręcony na podstawie książki, a mimo to mnie zauroczył i sprawił, że od tamtej pory obejrzałam go kilkadziesiąt razy. W końcu nadszedł czas na zapoznanie się  pierwowzorem tej historii i choć podeszłam do lektury tej książki z dość sporym dystansem, to bardzo szybko okazało się, że moje początkowe obawy, nie mają swojego uzasadnienia w rzeczywistości. W dużym stopniu przeszkadzała mi przewidywalność tego utworu, która objawiała się niemalże na każdej stronie tej książki. I choć nie chodzi mi tu o schemat, który dość często towarzyszy amerykańskiemu pisarzowi, to wolałabym raczej, aby bohaterom towarzyszyły przeciwności losu. W tym przypadku mieliśmy do czynienia tylko z jedną z nich, a wiele innych momentów tylko czekało na to, aby je urozmaicić.

"Jesienna miłość" to powieść, która na tle swojej ekranizacji wypada naprawdę słabo. Pokładałam w tej książce duże nadzieje i mimo tych wszystkich nieścisłości uważam, że warto jest sięgnąć po ten utwór. Być może dzieło Nicholasa Sparksa nie należy do grona literatury wybitnej, jednak w dość trafny sposób ukazuje nam uczucie, które raz na zawsze zmieniło życie dwójki nastolatków. Autor posługuje się naprawdę fajnym stylem, który składania czytelników do zapoznawania się z treścią czytanej historii. Jestem ciekawa, czy podobnie będzie również w innych dziełach tego pisarza, jednak już teraz wiem, że dopiero za jakiś czas sięgną po jego kolejną publikację. Nie chcę kusić losu, więc myślę, że tak właśnie będzie najlepiej. Twórczość Sparksa wciąga, ale i również bywa schematyczna, jak większość romansów. Uczmy się je sobie dawkować, a wtedy unikniemy gorzkich rozczarowań.

Wydawnictwo Albatros, wrzesień 2007
ISBN: 978-83-7359-620-7
Liczba stron: 208
Ocena: 6/10 


Książkę możecie kupić na: 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy