Na zapoznanie się z twórczością Szymona Hołowni - polskiego dziennikarza i publicysty - miałam ochotę już od bardzo dawna. Wszystko za sprawą przyjaciółki, która wręcz szaleje na punkcie prowadzącego Mam Talent i posiada w swoich zbiorach wszystkie jego dotychczasowe książki. Ponadto dziewczyna nie mogła odmówić sobie tej przyjemności i gdy tylko nadarzyła się ku temu okazja, czym prędzej udała się na wieczór autorski felietonisty "Newsweeka" w Szczecinie. Teraz, gdy jestem już po lekturze najnowszego dzieła pana Hołowni, strasznie żałuję, że wcześniej udało mi się sięgnąć jedynie po jedno z jego dzieł.
"Ludzie na walizkach. Nowe historie" przedstawia czytelnikom zbiór rozmów Szymona Hołowni z osobami, które doświadczyły w swoim życiu ogromnej dawki cierpienia. Spowodowane było ono w większości nieuleczalną chorobą, która bezpośrednio (lub pośrednio) dotknęła rozmówców autora książki, a także różnego rodzaju wypadkami, które w Polsce przyczyniają się do kilkudziesięciu zgonów dziennie. W swojej najnowszej publikacji prowadzący "Mam talent" zaprosił do zwierzeń zarówno znane osobistości, jak i również osoby, które do tej pory wiodły na pozór spokojne życie tak jak każdy z nas tu obecnych. Mimo przeciwności losu i próbie na jaką zostali wystawieni, ludzie ci odnajdują w swoim cierpieniu wyższy cel. To prawda, że nie zawsze było im łatwo i bardzo często mieli ochotę się poddać, jednak za wszelką cenę pragnęli przeżyć ostatnie dni swoje życia w gronie osób, które kochały ich miłością bezgraniczną.

