Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Zakręty losu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seria Zakręty losu. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 listopada 2012

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zakręty losu. Historia Lukasa

Mam wrażenie, że podeszłam do tej książki zbyt osobiście. Co prawda spodziewałam się po niej dość nietuzinkowej historii, która w bardzo krótkim czasie ujawni mi sekret swojego fenomenu, jednak ani przez moment nie sądziłam, że maja dalsza egzystencja będzie od niej aż tak uzależniona. Kto by przypuszczał, że będzie mnie ona kosztować aż tyle emocji i łez, które wylałam czytając o tych wszystkich niegodziwościach. O dziwo nie dotyczyły one postępowania głównego bohatera, a wydarzeń, które pośrednio do nich doprowadziły. 

Łukasz Borowski to na pozór zwyczajny nastolatek, który urodził się w zamożnej rodzinie prawników. Nikt by się nie spodziewał, że w przyszłości stanie się on jednym z najgroźniejszych gangsterów w Polsce i będzie miał wpływ nad setkami ludzi, którzy będą liczyć się z jego zdaniem. Zanim jednak do tego doszło, główny bohater był piątkowym uczniem, który nie mając innego wyjścia, starał się spełnić oczekiwania swojego ojca. Mężczyzna wydawał się nie rozumieć potrzeb swojego syna i okazywał mu to niemalże na każdym kroku. Borowskiego nie interesowały pasje Łukasza, najważniejsze bowiem było to aby w przyszłości dostał się na studia prawnicze i skończył je z zadowalającymi go wynikami. Po jednej z takich kłótni nastolatek udaje się do klubu, który raz na zawsze odmieni jego dotychczasowe życie...

Co tu dużo gadać... Łukasza Borowskiego uwielbiam od czasu, gdy ponad dwa lata temu miałam okazję zapoznać się z pierwszym tomem "Zakrętów losu". To właśnie jego postać umożliwiła mi nieco inne spojrzenie na wiele spraw, które dotychczas stanowiły dla mnie czarną magię. Być może i był on kawałem skurczybyka i niezbyt przyjemnie obcowało się w jego towarzystwie, jednak dla mnie okazał on się postacią, która wzbudziła we mnie wiele pozytywnych uczuć. Już od pierwszych stron byłam zła na ludzi, którzy przyczynili się do narodzin Lukasa. Lukasa, który mimo przeciwności losu nie wyzbył się swojego człowieczeństwa. Tak naprawdę nigdy mu to nie wyszło, choć starał się być zimnym i bezwzględnym draniem przez większość swojego czasu. Jeszcze teraz mam ochotę udusić osoby, które popchnęły go na niebezpieczną ścieżkę jaką jest handel narkotykami. Czasami się zastanawiam, czy matka tego mężczyzny nie mogła się przeciwstawić mężowi, który był całkowicie zaślepiony swoimi ambicjami i nie chciał słuchać racjonalnych argumentów swojego syna?

Agnieszka Lingas-Łoniewska za stworzenie tak realistycznej i zarazem poruszającej powieści, powinna otrzymać porządnego klapsa w tyłek. Mam nieodparte wrażenie, że jest to jak na razie jej najlepsza książka i jeszcze przez bardzo długi czas taką pozostanie. Nie chodzi mi tu oczywiście o sam fakt, że głównym bohaterem tego utworu jest Łukasz 'Lukas' Borowski, którego ubóstwiam już od dłuższego czasu. Nigdy wcześniej nie spotkałam się z powieścią, która w tak sugestywny sposób kierowałaby moimi uczuciami. Mam wrażenie, że odebrałam ją nieco inaczej, niż reszta czytelników. Nie do końca rozumiem uczucia, które towarzyszyły mi podczas jej poznawania, jednak już teraz wiem, że Łukasz jest postacią, którą strasznie chciałabym poznać i bardzo żałuję, że tak się jednak nie stanie. Sprzeczności, który były w nim od samego początku, a także jego wewnętrzna siła i poczucie sprawiedliwości, okazały się czymś naprawdę godnym uwagi. Wielka szkoda, że to już koniec przygody, którą było mi dane przeżyć wspólnie z tym mężczyzną.

"Zakręty losu. Historia Lukasa" to powieść, która opowiada swoim czytelnikom historię życia człowieka, który znalazł się w nieodpowiednim miejscu w nieodpowiednim czasie. Wydaje mi się, że ścieżka na którą wkroczył Łukasz Borowski to w rzeczywistości próba zwrócenia na siebie uwagi ojca, który widział w swoim dziecku zupełnie kogoś innego. Oczywiście nie czyni go to niewinnym, jednak nie pozostaje też zupełnie bez znaczenia. Myślę, że właśnie z tego powodu warto jest sięgnąć po lekturę tej powieści. Jestem strasznie ciekawa, jak odbierzecie wydarzenia, które mają w niej miejsce. Osobiście spodziewałam się nieco więcej przemocy, choć  i tak było jej całkiem sporo... Jestem ciekawa Waszych opinii.

Wyd. Novae Res, październik 2012
ISBN: 978-83-7722-475-5
Liczba stron: 320
Ocena: 9/10


Książkę możecie kupić na: 

niedziela, 4 listopada 2012

Agnieszka Lingas-Łoniewska - Zakręty losu. Braterstwo krwi

Strasznie nie lubię oceniać książek po okładce, a ta wydawała mi się do tej pory jedną z brzydszych, które dane mi było zobaczyć w swoim życiu. Zbyt mocno przywiązałam się do pierwotnej grafiki, która w moim mniemaniu była o wiele bardziej atrakcyjna. Drżącymi rękoma otwierałam kopertę z "Braterstwem krwi" i gdy okazało się, że w rzeczywistości wygląda o niebo lepiej, niż na zdjęciach, nie posiadałam się ze szczęścia, chociaż do ideału zabrakło jej całkiem sporo.

"Zakręty losu. Braterstwo krwi" to kontynuacja powieści, która opowiada swoim czytelnikom historię miłości Katarzyny i Krzysztofa Borowskich. Główni bohaterowie przeżyli w swoim życiu wiele przeciwności losu, które były ściśle związane z Lukasem - starszym bratem Krzyśka i zarazem wysoko ustawionym bossem mafii, którego nie interesują uczucia innych osób... Tym razem Borowscy muszą poradzić sobie z bandytami, którzy postanowili upomnieć się o to o straty, których się przez nich nabawili. Krzysiek chcąc bronić swojej rodziny, ukrywa przed swoją żoną prawdę, która zbliża się do nich wielkimi krokami. Niespodziewanie we Wrocławiu pojawia się również Łukasz, który po porozumieniu z policją wraca do gry. Posiadając nową tożsamość dąży do tego, aby raz na zawsze pozamykać wszystkie sprawy, które od wielu lat nie dają mu spokoju. Niespodziewanie w jego życiu pojawia się kobieta, która raz na zawsze zmienia jego spojrzenie na otaczającą go rzeczywistość. Czy uda im się osiągnąć postawione sobie cele? Jakie zakręty losu będą musieli pokonać, aby osiągnąć spokój, którego tak bardzo pragną?

Muszę przyznać, że spodziewałam się po tej książce zupełnie czegoś innego. Spodziewałam się tego, że autorka mile mnie zaskoczy, jednak nie wiedziałam, że zrobi to ona w tak przyjemny sposób. Co prawda sam początek wyszedł autorce dość średnio, ale po przekroczeniu pięćdziesiątej strony, akcja nabrała tempa i pozostało tak już do samego końca. Ciągle coś się działo i nie sposób było się w jakikolwiek sposób nudzić. Po raz kolejny zarwała połowę nocy, chociaż obiecywałam sobie, że będę sobie dawkowała emocje, które przyjdzie mi przeżywać w tracie zapoznawania się z tym utworem. Niestety bardzo szybko okazało się to totalnie nie możliwe i pochłonęłam lekturę tej powieści w dosłownie kilka godzin. O drugiej w nocy strasznie żałowałam, że nie mam przy sobie kolejnego tomu tego cyklu, który otworzyłby przede mnie pełen obraz historii Lukasa, który w dalszym ciągu pozostaje moim ulubionym bohaterem. Coś jest w tym mężczyźnie, że strasznie mnie do niego ciągnie.

"Zakręty losu. Braterstwo krwi" to książka, w której wątki sensacyjne przeważają nad romantycznymi. Autorka w dalszym ciągu kładzie duży nacisk na uczucia, których i w tej części nie brakuje, jednak znacznie więcej czasu poświęca na ukazanie czytelnikom problemów, z którymi nieustannie borykają się bohaterowie tej powieści. W całości utworu jest ich naprawdę wiele i muszę przyznać, że to właśnie one wzbudziły we mnie najwięcej emocji. Jeszcze do tej pory jestem wstrząśnięta niektórymi wydarzeniami i nie jestem w stanie pojąć tego, jak można być aż tak podłym w stosunku do drugiego człowieka. Jak działa nasz system prawny, że większość tych niegodziwości bardzo często bywa bezkarna. Na własnej skórze przekonała się o tym jedna z bohaterek tej książki. To zadziwiające do jakich nieszczęść są w stanie doprowadzić mężczyźni. Czy bogactwo upoważnia ich do poniżania kobiet i traktowania w sposób przedmiotowy? Agnieszka Lingas-Łoniewska napisała naprawdę fajną powieść i aż żałuję, że mam już ją za sobą. Po dość średnim "W zapomnieniu" po raz kolejny zostałam mile zaskoczona i mam nadzieję, że już niedługo będę miała okazję sięgnąć po "Zakręty losu. Historia Lukasa". Coś mi się wydaje, że pochłonę ją jeszcze szybciej, niż poprzednie części tej serii. Oczekuje tego momentu z wielką niecierpliwością, a osoby lubiące twórczość tej autorki, zachęcam do szybkiego nadrobienia zaległości czytelniczych.

Wydawnictwo Novae Res, październik 2012
ISBN: 978-83-7722-474-8
Liczba stron: 326
Ocena: 7/10 


Książkę możecie kupić na: 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy