Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat książki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat książki. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 lutego 2013

Erin Morgenstern - Cyrk nocy

Z lekturą tej książki wiązałam ogromne nadzieje. Czytałam na jej temat wiele pozytywnych opinii i liczyłam na to, że moje spotkanie z jej lekturą, okaże się dla mnie równie pomyśle i niezapomniane. W końcu nie codziennie ma się do czynienia z powieścią, która uważana jest za pełną magii i niezapomnianych emocji. Szkoda tylko, że w praktyce okazało się, że nie jestem w stanie docenić fenomenu tego utworu. Męczyłam go przez wiele dni i starałam się ze wszelkich sił dać mu szansę, ale niestety się nie udało. W pewnym momencie pomyślałam nawet, że zbyt nachalnie podeszłam do zapoznawania się z tą pozycją literacką i odłożyłam ją na około tydzień. Także i ten sposób na załagodzenie sytuacji, okazał się całkowicie bez sensu, ponieważ "Cyrk nocy" to zupełnie nie moja bajka i nie sądzę, aby moje zdanie na jego temat uległo diametralnej zmianie.

Lekturę tej książki zakończyłam kilka dni temu i muszę przyznać, że nigdy więcej już do niej nie powrócę. Jest mi strasznie przykro, ale przez ogarniającą mnie nudę, nie pamiętam zbyt dobrze fabuły tego utworu, więc mam nadzieję, że wybaczycie mi brak streszczenia, które pojawia się na tym etapie moich opinii. Nigdy wcześniej nie przytrafiła mi się podobna sytuacja i bardzo bym sobie życzyła, aby nigdy więcej się nie ona nie przytrafiła. Myślę jednak, że stanowi to doskonały dowód na to, że "Cyrk nocy" to przereklamowana historia, która opowiada swoim czytelnikom historię na pozór magicznego cyrku i cichym pojedynku między dwoma iluzjonistami, a raczej ich opiekunami, którzy owy pojedynek sobie wymarzyli.

piątek, 1 lutego 2013

Michela Murgia - Accabadora. Ta, która pomaga odejść

Początkowo podchodziłam lektury do tej książki z dość dużym dystansem. Co prawda, intrygował mnie już sam pomysł na jej napisanie, jednak w głębi duszy obawiałam się, że nie będę w stanie zrozumieć przesłania, które ściśle wiąże się z treścią tego utworu. Podejrzewałam, że może być naprawdę trudno i przygotowywałam się na to już od wielu tygodni. Kilka dni temu uznałam w końcu, iż nie ma co dłużej czekać i na poważnie zabrałam się za zapoznanie się z fabułą "Accabadory", a potem poszło już jak z płatka.

Maria Listru to niepozorna dziewczynka, która wraz z trzema starszymi siostrami, wychowywana była przez samotną matkę. Pewnego dnia w ich domu pojawia się Bonaria Urrai - wiejska szwaczka, która proponuje kobiecie, że z miłą chęcią zaopiekuje się jej najmłodszą pociechą i stanie się dla niej duchową matką. Nie mija wiele czasu i kilkulatka wprowadza się do swojego nowego w domu, w którym niczego jej nie brakuje. Główna bohaterka skrupulatnie dba o wychowanie swojej podopiecznej, a także o jej dobre wykształcenie. Jak dalej potoczą się ich losy? Czy dziewczynce uda się rozwiązać tajemnicę, którą skrupulatnie ukrywa przed nią opiekunka? Jak w zaistniałeś sytuacji postąpi Marii? Czy będzie w stanie wybaczyć Bonarii brak szczerości? Dokąd zaprowadzi ją jej życie?

czwartek, 24 stycznia 2013

Stosik 02/2013

Aby zatuszować nieco mniej entuzjastyczny wydźwięk dzisiejszego dnia, którym było uniemożliwienie komentowania tego bloga osobom anonimowym, postanowiłam przedstawić Wam stosik, który pojawił się na moich półkach w ciągu ostatnich kilku dni. Na swój sposób jestem z niego dumna i mam nadzieję, że uda mi się go pochłonąć w trakcie zbliżających się wielkimi krokami, ferii. Na samą myśl o tym nic nierobieniu - cieszy mi się micha!



Wybaczcie, ale tym razem nie opiszę tego stosiku. Jestem w trakcie pisania pracy zaliczeniowej i nie mam do tego natchnienia. Myślę, że po powiększeniu zdjęcia, dokładnie wszystko widać. "Drugi przekręt Natalii" mam już za sobą, "Przez burzę ognia" została mi sama końcówka i recenzja pojawi się w weekend. Dwa pierwsze tomy "Pas Deltory" zabieram jutro na uczelnie i zapewne zostaną przeze mnie przeczytane w trakcie trzygodzinnych zajęć. W następnej kolejności kości mnie "Cyrk nocy", ale zdaję sobie sprawę, że czekają na mnie również książki z poprzedniego stosiku. Będzie trudny wybór. A jak wyglądają Wasze czytelnicze plany na zbliżający się weekend?

niedziela, 30 grudnia 2012

Nadrabianie zaległości, czyli mini recenzje książek ze Świata Książki

Muszę przyznać, że każda z tych książek powinna posiadać osobną notkę, ale w związku ze zbliżającym się końcem roku, postanowiłam przedstawić je Wam w takiej, a nie innej formie. Brak czasu przyczynił się niewątpliwie do tego, że uzbierało mi się kilka zaległości, a nie chciałabym zostawiać ich na rok 2013. 

* * * 

1. MARIA CARMEN MORESE - "AMORE, AMORE! MIŁOŚĆ PO WŁOSKU"

Trzydziestokilkuletnia Valerie decyduje się na spontaniczny wyjazd do rodziny do Neapola. To właśnie w tym mieście planuje ona odpocząć od wydarzeń, które miały miejsce w jej życiu, a przy okazji chce również zbierać materiał do zaplanowanego na najbliższe tygodnie artykułu. W trakcie pobytu we Włoszech okazuje się, że różnice kulturowe między obiema ojczyznami głównej bohaterki są niewyobrażalne. Szczególnie widoczne wydaje się to być w kwestiach dotyczących miłości i stosunków damsko-męskich. Jak w obecnej sytuacji zachowania się Valerie? Czy jej dotychczasowe poglądy ulegną jakimkolwiek zmianom?

"Amore, amore! Miłość po włosku" to na pozór zwyczajna opowieść, która niczym nie różni się od historii, które wydawane są przez dziesiątki autorów na całym świecie. Marie Carmen Morese postawiła wszystko na jedną kartę i w przypadku napisanej przez nią książki, to nie Valerie odgrywa w tym wszystkim pierwszoplanową rolę, a Włochy i wszystko co z nimi związane. Całość utworu została napisana przy pomocy zgrabnego języka, w którym nie brakuje włoskojęzycznych wtrąceń, które jeszcze bardziej zachęcają czytelnika do zagłębiania się w towarzyszącą mu pozycję literacką. Jest to  fajne urozmaicenie lektury, które umożliwia nam jeszcze dokładniejsze poznanie państwa, w którym odgrywa się powieść, a jednocześnie część z nich pozostaje w naszej głowie już na zawsze. Oczywiście nie poznamy w ten sposób całego języka, bo jest to niemożliwe, jednak stanowi to jakiś początek pasji, którą możemy w sobie odkryć. Dlatego właśnie zachęcam Was do zapoznania się z treścią tej książki. Mam nadzieję, że spędzicie miłe chwile w naprawdę fajnym zakątku świata.

Paullina Simons - Dziewczyna na Times Square

Dość długo zwlekałam z przeczytaniem tej książki. Złożyło się na to wiele czynników, które z czasem przeistoczyły się w zwykłe lenistwo. Tak to już bywa w sytuacjach, gdy na półkach znajduje się wiele interesujących książek i zamiast ich ubywać, to przybywają kolejne. Z całą pewnością mogłabym porównać te zjawisko do hydry, która znana jest większości czytelników z powszechnie znanych nam zapiskom mitologicznym. Szkoda tylko, że przez tyle lat nie było mi odnaleźć głowy, która jest odpowiedzialna za takie stan rzeczy. W chwili obecnej nadszedł czas, aby w końcu nadrobić te zaległości i o to jestem!

"Dziewczyna na Times Square" to powieść przedstawiająca nam losy  Lily Quinn - młodej studentki, która robi wszystko co w jej mocy, aby utrzymać się Nowym Jork. Główna bohaterka ma na swojej głowie wiele problemów, do których niewątpliwie należy: utrata chłopaka, kłopoty na uczelni, a także brak kontaktu z rodzicami, którzy nie utrzymują ze swoją córką zbyt zażyłych kontaktów. Wydawać by się mogło, że pozostanie tak już na zawsze, jednak pewnego dnia los dziewczyny odmienia się i staje się ona posiadaczką szczęśliwego kuponu, którego realizacja może odmienić całe jej dotychczasowe życie. Mniej więcej w tym samym czasie Lily dowiaduje się o zaginięciu swojej współlokatorki i stara się zrobić wszystko co w jej mocy, aby pomóc w odnalezieniu swojej przyjaciółki. Czy policji uda się odnaleźć Amy? Jak dalej potoczą się losy głównej bohaterki? Jakie relacje zaczną ją łączyć ze Spencerem?

piątek, 21 grudnia 2012

Stosik 23/2012 (Bujaczkomania part 2)

Gdy zobaczyłam świąteczną paczkę wymiankową od Irenki - miałam ochotę ją udusić! Nie muszę chyba nikomu mówić, że jak zwykle dała z siebie wszystko i sprezentowała mi naprawdę smakowite kąski. Zacznijmy jednak od samego początku tej niezwykłej opowieści:


środa, 24 października 2012

Waris Dirie - Czarna kobieta, biały kraj

Stosunkowo rzadko zdarza mi się sięgać po książki, które w ostatecznym rozrachunku, strasznie mnie rozczarowują. Wszystko dzięki temu, że staram rzetelnie dobierać literaturę, która stanie się naszym oczkiem głowy na kolejnych kilkanaście godzin. Niestety nawet najlepsza recepta, nie uchroni nas od pomyłek, które zdarzy nam się popełnić w tej kwestii. Tak właśnie było w przypadku powieści napisanej przez somalijską pisarkę, Waris Dirie. Muszę przyznać, że nieco się zawiodłam podczas spotkania z jej publikacją, jednak zacznijmy od samego początku tej opowieści...

"Czarna kobieta, biały kraj" przedstawia swoim czytelnikom historię życia samej autorki. Nie mogę powiedzieć, że nie odnalazłam w niej momentów, które by mnie na swój sposób wzruszyły, bo tak naprawdę było ich całkiem sporo. Z ogromnym przerażeniem czytałam o wydarzeniach, które nie powinny mieć racji bytu. To wstrząsające, że tego typu sytuacje w dalszym ciągu nie są karane. No i co z tego, że każdy kraj rządzi się własnymi prawami i tradycjami. Każdy z nas ma prawo do godnego i szczęśliwego życia, nie potrafię jednak zrozumieć postępowania ludzi, którzy wpadli na genialny pomysł stworzenia takich, a nie innych obrzędów i tradycji.
 

piątek, 19 października 2012

Stosik 18/2012

Rok akademicki uważam oficjalnie za otwarty. Strasznie żałuję, że praktyki mam już za sobą, ponieważ okazały się one naprawdę fajne. Oczywiście nie wszystko poszło tak, jakbym tego oczekiwała, jednak sporo się nauczyłam i to jest dla mnie najważniejsze. A co na uczelni? Mogłabym rzec, że jest podobnie jak w latach ubiegłych, czyli dość zwyczajnie. Szkoda tylko, że już na samym wstępie pojawiają się różnego rodzaju zgrzyty i niedomówienia. Nie chodzi mi tu oczywiście o sam plan, który jest beznadziejny, ale i również o samo podejście wykładowców, którzy najzwyczajniej w świecie nie przychodzą na zajęcia i nawet nie raczą o tym nikogo poinformować. Nie ważne, że wiele osób mogłoby pozostać w domach o dzień dłużej, a także mogliby wrócić do nich już wczoraj. Chyba nigdy nie doczekamy się chwili, w której zaczną oni szanować czas studentów, skoro sami wymagają tego od nas. 


Dzisiejszy stosik postanowiłam opublikować w nieco innej formie. Zainspirowała mnie nieco narzuta rodziców, która strasznie mi się podoba. Takim właśnie sposobem, zdjęcie moich nowych nabytków jest takie, a nie inne. Wielu z Was miało już okazję przeczytać na moim blogu opinie książek Lauren Oliver pt.: "Delirium"  i "Pandemonium", a w najbliższym czasie zrecenzuję także: "Rudy" Jacka Ketchuma, "Świadectwo prawdy" Jodi Picoult i całą resztę. Cieszę się, że okres niemocy czytelniczej mam już za sobą i na nowo rozkoszuję się czasem spędzonym na poznawaniu nowych historii. Odnaleźliście w tym stosiku coś dla siebie?

piątek, 28 września 2012

Stosik 17/2012 (Bujaczkomania)

Nie zdążyłam dobrze wrócić z praktyk, gdy napisała do mnie Irenka z pytaniem, czy zawitał już do mnie listonosz. Nieco zdziwiona pobiegłam do skrzynki i chwilę później trzymałam w swoich dłoniach, pozostawione przez pracownika Poczty Polskiej awizo. Czym prędzej sięgnęłam po telefon i po pięciu długich minutach, okazało się, że wspomniany wcześniej 'Paczkonosz', zawita do mnie około godziny szesnastej. Nie muszę chyba mówić, że ucieszyłam się z tego powodu niemiłosiernie? 


Takim o to akcentem zostałam przywitana przez uroczenie Listonosza. Muszę przyznać, że był całkiem, całkiem i sama nie wiedziałam, czy mam się skupić na trzymanych przez nich książkach, czy raczej na jego skromnej osobie. Miłość do literatury zwyciężyła w tej walce i nie dalej, jak kilka minut później, ruszyłam do kuchni po swojego największego przyjaciela...


Z tego wszystkiego, nie zdążyłam nawet porządnie wytrzeć noża... Tak to już jest, gdy mentalnie czuje się na sobie wzrok Irenki, która po drugiej stronie monitora, nerwowo przebierała kopytkami. Tak niecierpliwego człowieka, to ja jeszcze nie widziałam!!!


Także i ja musiałam wykazać się opanowaniem. Od kilku miesięcy, gdy wysyłamy sobie z Irenką książki, ona ciągle marudzi, że tak zakleję karton, że ona przez pół dnia musi go potem otwierać. Tym razem nie była jednak lepsza. Gdy cieszyłam się już, że pokonałam największą barierę, okazało się, że pod papierem znajdował się zaklejony szczelnie karton i po raz kolejny zmuszona byłam tępić swój ulubiony nóż.

 

 Pomijam już fakt, że Irenka chce mnie chyba utuczyć... Na całe szczęście Domownicy bardzo się ucieszyli na myśl o tych cudownościach!!!


Tak o to prezentowały się moje perełki, bo dostaniu się do ogromnego pudła. Jestem nieco rozczarowana tym zdjęciem... Za wszelką cenę chciałam nabrać nieco Irenkę i już nawet powiedziałam jej, że jednej z poniższych książek nie otrzymałam. Dopiero przez kilkoma sekundami zauważyłam, że znajdowała się ona na samym wierzchu...


Na swoim blogu Irenka twierdzi, że jestem Wariatką... Być może i ma Ona trochę racji, jednak to samo określenie tyczy się również jej osoby. Patrzcie jakie cudowności dla mnie wyszperała!!! Kocham Cię i to nawet bardzo, bardzo!!!! Sprawiłaś mi ogromną przyjemność tymi powieściami. Ty jedna wiedziałaś, jak mi na nich zależało. Nie wiem jak Ci się odwdzięczę!!! Obiecuję Ci, że na Święta wymyśle dla Ciebie coś równie fantastycznego. Przy okazji uduszę Cię!!! Umawiałyśmy się na dziewięć, a nie dziesięć książek!!!

sobota, 4 sierpnia 2012

Ben Bennett - Uśmiech niebios

Stosunkowo długo zastanawiałam się nad słowami, które w pełni oddałyby nastrój tej książki. Dużo bezpieczniej było traktować ją niczym niezobowiązujące czytadło na chłodne wieczory, niż wymagać od niej rzeczy niemalże niemożliwych. Dzięki temu, omawiana w dniu dzisiejszym powieść, zdała swój egzamin na piątkę z plusem. 

Harvey Colman to czterdziestoletni mężczyzna, który nie może pogodzić się ze stratą swojej ukochanej. Co prawda od momentu jej śmierci minęło już dwadzieścia lat, jednak główny bohater nadal rozpamiętuje ją w swoim sercu i nie pozwala sobie na rozpoczęcie nowego życia. Nie ma tygodnia, w którym nie odwiedziłby miejsca, które oboje z Liv uwielbiali i które służy mu jako symboliczny grób kobiety, którą kochał miłością prawdziwą i niepowtarzalną. Na co dzień jest on wykładowcą na Uniwersytecie w Los Angeles, a także pisarzem, którzy lubi swoje zajęcie, choć mógłby bez niego żyć. Dość często uczęszcza on również do chińskiej restauracji, w której serwują specjalne ciasteczka... Ciasteczka, które posiadają w sobie, sprawdzającą się wróżb i to właśnie mają całkiem na bardzo wiele spraw. Co prawda nikt prócz Szekspira w nie nie wierzy, jednak dla mężczyzny posiadają one wartość sentymentalną, która sprawia, że zawdzięcza im naprawdę wiele. Czy Harvey'owi uda się odnaleźć szczęście? Jakie tajemnice skrywają się za dziewczyną, która wygląda dokładnie tak samo jak Liv sprzed lat?

piątek, 3 sierpnia 2012

Caroline Brehat - Kochałam manipulatora

Do przeczytania tej książki zachęciła mnie tematyka, którą autorka zdecydowała się poruszyć podczas jej pisania. Nie mogę powiedzieć, że sposób szczególny jest mi ona bliska, jednak bardzo lubię historie, które wzbudzają we mnie ogromną ilość emocji i które sprawiają, że z bezradności klnę ile wlezie. Po jakimś czasie stwierdzam, że nic na to nie mogę poradzić i nie pozostaje mi nic innego, jak tylko kibicować bohaterom aby wyszli na prostą i cieszyć się ich szczęściem, gdy w końcu dane im będzie oddychać pełną piersią. Czasami jednak szczęście im nie dopisuje i wtedy historie bohaterów krążą w mojej głowie przez kolejnych kilka tygodni. 

"Kocham manipulatora" przedstawia czytelnikom historię kobiety, która podobnie jak wiele innych na całym świecie, wpadła w sidła niebezpiecznego mężczyzny, który po wielu miesiącach związku, okazał się być zupełnie kimś innym. Na samym początku wszystko wyglądało jak w bajce: dość zwyczajne poznanie, rodzące się uczucie, czułe deklaracje i ślub, który wszystko odmienił. Caroline zaczęła zauważać, że nie wszystko wygląda tak, jak powinno, a Julian coraz częściej staje się porywczy i niezrównoważony. Miłość, którą nosiła w sobie, nie pozwoliła jej na odejście od człowieka, który coraz częściej ją ranił i sprawiał, że zaczynała się czuć jak nic nieznaczący przedmiot. Wkrótce kobieta dowiedziała się również o tym, że wyda na świat pierwsze dziecko. Bohaterka miała nadzieję, że ciągłe zapewnienia męża o jego poprawie ziszczą się i jako szczęśliwa rodzina rozpocznie wszystko od początku. Niestety tak się nie stało, a po wielkiej miłości już wkrótce pozostały tylko wspomnienia. Jak zakończą się losy Caroline? Czy odnajdzie ona szczęście, o którym tak bardzo marzyła? A może istnieje cień szansy na to, że Julian zmieni się i doceni swoich bliskich?

wtorek, 24 lipca 2012

Stosik 14/2012 + paczka wymiankowa i szybki konkurs

1. Stosik

Muszę przyznać, że kolejny stosik obiecałam sobie dodać pod koniec sierpnia. Niestety moje plany na najbliższe tygodnie uległy zmianie i takim właśnie sposobem, zostanie on zaprezentowany w dniu dzisiejszym. Poniższe zdjęcie przedstawia książki, które w sporej części zostały już przeze mnie przeczytane, albo zapoznam się z nimi w ciągu najbliższego tygodnia. Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować te plany. Trzymajcie mocno kciuki. A oto gwiazda dzisiejszego dnia:

sobota, 21 lipca 2012

Magdalena Witkiewicz - Opowieść niewiernej

"Zdrada zawsze była dla mnie czymś złym, haniebnym i obrzydliwym. Czymś, co rujnuje związek, zabija miłość, niszczy marzenia, daje ogromne poczucie niesmaku. Myślałam, że cudzołożnicy zawsze gorzko żałują swoich czynów, spuszczają oczy i gęsto się tłumaczą, pragnąc przebaczenia".

Takimi słowami rozpoczyna się najnowsza powieść Magdaleny Witkiewicz - polskiej autorki, która rozkochała w sobie tysiące czytelniczek w całej Polsce. Pozytywne recenzje "Panien roztropnych" i "Milaczka" spotkałam na wielu blogach poświęconych literaturze, nigdy jednak nie miałam okazji by przekonać się o ich jakości na własnej skórze. Tak czy inaczej, spotkanie z twórczością tej pisarki wolałam odłożyć do czasu, gdy na rynku wydawniczym pojawi się książka, która nie pozostawi mi wyboru i będę musiała ją przeczytać. Gdy w internecie pojawiła się zapowiedź "Opowieści niewiernej" wiedziałam już, że to od niej będę musiała rozpocząć swoją przygodę z utworami napisanymi przez Magdalenę Witkiewicz. Od samego początku wydawała mi się ona niezwykle intrygująca i oryginalna. Z tego właśnie powodu zabrałam ją ze sobą w kilkugodzinną podróż. Nie ważne, że gdy dotarłam do celu, całość książki okazała się być już tylko wspomnieniem.

niedziela, 24 czerwca 2012

Lubna Ahmad Al-Hussein - 40 batów za spodnie

Lubna Ahmad Al-Hussein to wybitna sudańska dziennikarka, która w 2009 została w swoim kraju skazana za noszenie spodni. "Przypadek spodni" stał się tematem nagłośnionym przez takie organizacje jak "Arabic Network for Human Rights Information" i "Amnesty International" i stał się przyczynkiem do dyskusji o prześladowaniu kobiet w krajach islamu, a także łamania praw człowieka w Sudanie. 

Do przeczytania "40 batów za spodnie" skłoniła mnie koleżanka, która wpadła na trop utworów, które w sposób niezwykle otwarty, rozprawiają na temat sytuacji kobiet w wielu muzułmańskich państwach. Takim właśnie sposobem dotarłam do książki, która swoim wnętrzem obiecała mi wiele emocji i refleksji na temat życia. Po kilkudziesięciu przeczytanych stronach, okazało się jednak, że nie wszystkie powieści są w stanie poruszyć moje serce i sprawić, że jeszcze przez długi czas będę wspominać historię nowo poznanych bohaterek. W przypadku tego utworu strasznie się wymęczyłam i nie mogłam się doczekać chwili, w której ujrzę ostatnią stronę tekstu. Zanim jednak rozpiszę się na temat plusów i minusów tej pozycji literackiej, warto wspomnieć o tym, iż została ona napisana przez osobę, która na własne oczy widziała opisywane w książce wydarzenia i niejednokrotnie stawała się ofiarą niegodziwości i poniżeń, które miały za zadanie zapobiegać przestępstwom.

piątek, 8 czerwca 2012

Penny Vincezi - Wystarczy chwila

Penny Vincenzi to pisarka, która pracowała w magazynie "Vogue" i "Tatler", później też w "Cosmopolitan". Jest autorką kilkunastu poczytnych powieści. Nakładem Świata Książki ukazały się "Chwila zapomnienia" i "Niebywały skandal".

Za czytanie książki pt.: "Wystarczy chwila" zabrałam się niedługo po tym, jak przeczytałam kilka pozytywnych recenzji na jej temat. Byłam bardzo ciekawa tej powieści i muszę przyznać, że zapoznanie się z nią było dla mnie całkiem fajnym i ciekawym doświadczeniem, które pozostanie ze mną już na zawsze. Polubiłam większość bohaterów, których udało mi się poznać dzięki temu utworowi. Okazali się oni bowiem na tyle barwni i różnorodni, iż czas spędzony z nimi mogę uznać za jak najbardziej udany.

Na ruchliwej autostradzie dochodzi do poważnego wypadku. Wśród ofiar znajdują się osoby, które z różnych przyczyn postawiły udać się w podróż, która miała odmienić całe ich dotychczasowego życie. Dla każdej z nich, katastrofa oznacza diametralną zamianę planów i wszystkim im zależy na tym, by obronną ręką wyjść z zaistniałej sytuacji. Czy policji uda się rozwiązać zagadkę karambolu? Do jakich wniosków dojdą poszczególni bohaterowie tej powieści? Jak zakończy się ta niezwykła historia i ile ofiar poniesie za sobą?

czwartek, 3 maja 2012

Rosamund Lupton - Siostra

Muszę przyznać, że spotkanie z twórczością Rosamund Lupton znalazło się na liście moich priorytetów już jakiś czas temu. Z różnych powodów odłożyłam czytanie "Siostry" na okres majówki, w trakcie której znalazłam nieco więcej czasu, by na spokojnie oddać się lekturze tej powieści. Już po kilkunastu stronach okazało się, że spędzę niezapomniane chwile w towarzystwie bohaterów, którzy w trakcie zapoznawania się z tą pozycją literacką, zaskoczą mnie nie raz i nie dwa.   

Beatrice jest młodą kobietą, która nie potrafi pogodzić się ze śmiercią własnej siostry. Gdy po wielu dniach poszukiwań, ciało Tess zostaje odnalezione w zaspie śniegu, wszyscy uznają, iż popełniła ona samobójstwo. Nikomu nawet nie przyszło do głowy, że prawda może wyglądać zupełnie inaczej. Bohaterka postanawia na własną rękę poszukać zabójców, którzy wg niej dopuścili się bestialskiej zbrodni. Bardzo szybko okazuję się, że zadanie to nie będzie proste a na jej drodze pojawi się wiele przeciwności losu, które dodatkowo motywują ją do dalszych poszukiwań. Czy Beatrice uda się odnaleźć odpowiedzi na dręczące ją pytania? Jakie niebezpieczeństwa czekają na nią w trakcie prowadzenia prywatnego śledztwa? Czy druzgocząca prawda ujrzy światło dzienne?

środa, 25 kwietnia 2012

Pseudonymous Bosch - Kiedy to czytasz, jest już za późno

Zabierając się za lekturę tej powieści byłam pełna obaw. Po raz pierwszy od bardzo dawna nie wiedziałam czego powinnam się po niej spodziewać, ani jaka tematyka zostanie w niej poruszona. Od samego początku, czytelnicy trzymani są w niepewności, która wzbudza w nich jeszcze większą potrzebę przeczytania tego utworu. Zanim jednak zabierzecie się za czytanie tej książki, to należy uważnie przeczytać umowę, którą następnie podpisuje ketchupem - można również użyć własnej krwi, jednak jest to o wiele bardziej bolesne.

Kas i Max-Ernest to para przyjaciół i zarazem członkowie tajnej organizacji, która ma za zadanie walczyć ze złem. Po wydarzeniach mających miejsce w poprzednim tomie ich przygód, ciągle czekają na znak od przełożonego, który miał się do nich odezwać w sprawie tajnej misji i całkowitego przyjęcia nastolatków do Towarzystwa Acinmejat. Niespodziewanie jednak bohaterowie dostają się na statek nieprzyjaciela. Wrogowie żądają od nich odpowiedzi na nurtujące ich pytanie, a widząc, że dzieciaki nie są skore do rozmów, zamykają swoich zakładników w ciemnym pomieszczeniu, z którego trudno jest się wydostać. Na całe szczęście Kas i Ma-Ernest posiadają w sobie ogromną determinację i spryt. Dzięki temu udaje im się wyswobodzić z więzów i dotrzeć na pokład łodzi, która znajdowała się na otwartym morzu. Czy głównym bohaterom uda się osiągnąć swój cel? Jaka misja czeka ich po dotarciu na ląd? Do czego służy przedmiot, który udało im się wynieść z terytorium nieprzyjaciela?

piątek, 20 kwietnia 2012

Virginia Cleo Andrews - Płatki na wietrze

Gdy sięgnęłam po pierwszy tom cyklu V.C.Andrews nie sądziłam, że "Kwiaty na poddaszu" przypadną mi do gustu aż tak bardzo. Byłam pewna, że okażą się one książką o dość nietypowej tematyce, która wstrząśnie mną do granic swoich możliwości. Nie spodziewałam się jednak, że przez tak długi czas po zakończeniu lektury, będę wracała myślami do bohaterów powieści, która rozpoczęła się w dość nietypowy sposób, a zakończyła w naprawdę znakomitym stylu. Nie mogłam więc oprzeć się pokusie i czym prędzej zapoznałam się z dalszymi losami rodzeństwa Dollangangerów.

Po tragicznej śmierci najmłodszego członka rodziny, Chris i Cathy podejmują decyzje o ucieczce z poddasza. Realizacja tego planu zajmuje im wiele miesięcy, w trakcie których przygotowują się na każdą ewentualność. Gromadzenie środków zajmuje im sporo czasu, jednak żadne z nich się nie poddaje, tylko cierpliwie wyczekują chwili, której będzie im dane spełnić swoje marzenia. W końcu ich prośby zostają spełnione i rodzeństwo oddala się od miejsca, które przez wiele lat stanowiło dla nich prawdziwe więzienie. Z każdą kolejną chwilą znajdują się coraz bliżej miasta, z którym wiążą ogromne nadzieje. Niestety w trakcie jazdy autobusem, młodsza siostra nastolatków dostaje dość poważnego ataku i czym prędzej musi znaleźć się pod fachową opieką. Dollangangerom pomaga w tym czarnoskóra kobieta, która okazują się być gospodynią w domu dr Sheffielda. Mężczyzna bardzo szybko nawiązuje kontakt z nieufnym rodzeństwem i daje im poczucie bezpieczeństwa, o którym do tej pory mogli tylko pomarzyć.

sobota, 14 kwietnia 2012

Stosik 06/2012

Stosik miał się pojawić dopiero za jakiś czas ale Irenka (Bujaczek) zaczęła głośno protestować, że skoro ona wstawiła zdjęcie swoich nabytków to i ja mogę.  No cóż... Skoro tak bardzo jej na tym zależało, to postanowiłam sprawić jej malutką przyjemność. Tym bardziej, że dziołcha nam się nieco rozchorowała i stopniowo zaczęła dochodzić do siebie. Z poniższego stosiku jestem niezwykle dumna. Sprawczynią trzech powieści jest wyżej wspomniana Irenka ale o tym w swoim czasie.


1. "Klątwa Tytana" Ricka Riordana - 3 tom cyklu, który polecił mi mój Brat. Dość długo zwlekałam z jego przeczytaniem, jednak w końcu nie wytrzymałam. I wsiąkłam! Recenzje znajdziecie TUTAJ
2. "Cichy wielbiciel" Olga Rudnicka - Od jakiegoś czasu p. Rudnicka wywołuje wiele zamieszania na blogach książkowych. Co rusz natykam się na jej wielbicieli i chyba dlatego, czekałam na zapoznanie się z jej twórczością do tej pory. Mam nadzieję, że spotkanie z "Cichym wielbicielem" okaże się intrygujące i niezapomniane.
3. "Igrzyska śmierci" Suzanne Collins - Słyszałam o nich już jakiś czas temu. Czekałam aż ucichnie szum wokół trylogii, które rozkochała w sobie miliony osób. Jakichś czas temu sądziłam,że już nadszedł ten czas i ku mojemu przerażeniu do kin wszedł film, który rozpoczął cały ten proces od początku. Wszędzie słychać tylko i wyłącznie o "Igrzyskach". Oczywiście nikt z mojego otoczenia nie wie, że powstał on na podstawie książkach - no bo jak to tak! Tak, czy inaczej książkę postanowiłam wreszcie zapoznać się z twórczością Suzanne Collins.
4. "Irańska córka" Jasmin Darznik - książki o tego typu tematyce są mile widziane w moim domu. Nic więc dziwnego, że w rekordowym czasie trafiła na moją półkę. Recenzje znajdziecie TUTAJ
5. "Kiedy to czytasz, jest już za późno" - Zaintrygował mnie tytuł i pomyślałam, że muszę ją mieć. Podczytuję ją od kilku dni i lada moment powinna pojawić się jej recenzja.
6. "Kraina zwana tutaj" Cecile Ahern - Byłam wielce zdziwiona, gdy ujrzałam książkę Ahern w wymiankowej paczuszce od Irenki. Kochana, jesteś Wariatką jakich mało!!!
7. "Płatki na wietrze" Virginia Cleo Andrews - Pierwsza część tego cyklu zauroczyła mnie sobą. Mam nadzieję, że w przypadku "Płatków na wietrze" będzie podobnie. Recenzja tej książki pojawi się jeszcze w tym tygodniu.
8 i 9. "Potem", "Siostry" Rosamund Lupton - Obie z tych książek stanowią dla mnie zagadkę. Dlatego właśnie, postanowiłam się z nimi zapoznać. Czy spodobają mi się? Czas pokaże.
10 i 11. "Ślub" i "Szczęściarz" Nicholas Sparks - Irenka zdecydowania przegięła. Nie dość, że ofiarowała mi w paczuszce książkę Ahern, to do tego wszystkiego doszły jeszcze dwie książki Sparksa. Niedługo kolejne "wewnętrzna" wymianka w naszym wykonaniu i chyba zacznę się martwić.
12. "Używane serce" Catherine Ryan Hyde - efekt wymiany z Irenką. Jak wiadomo serię "Zbliżenia" wyd. Nasza Księgarnia uwielbiam, a "Używane serce" jest tą częścią, która była przeze mnie najbardziej pożądana.
13. "Wystarczy chwila" Penny Vincenzi - Upragniona od bardzo dawna. Lada moment zabieram się za jej czytanie. 

Czy któraś z pozycji wpadła Wam w oko w sposób szczególny? 
W tym tygodniu oczekuję kilku przesyłek. Nie ma więc szans na zmniejszenie stosu w przyszłym tygodniu. Wcale się tym nie przejmuję, gdyż książki są mile widziane w moim domu ;) Zapraszam również do odwiedzania mojej strony na LC, gdzie widnieje lista powieści, które poszukują nowego domu. Być może znajdziecie wśród nich coś dla siebie :)

A tak w ogóle, zastanawiam się nad usunięciem swojego konta na portalu nakanapie.pl. Co raz bardziej zaczyna mi on ciążyć i ogólnie stoi w miejscu. Niby wprowadzane są zmiany ale czy są one warte zachodu? Czy wnoszą one coś nowego do faktycznego funkcjonowania strony? Sama już nie wiem ;/

wtorek, 10 kwietnia 2012

Świat Książki zaprasza... - informacja od wydawnictwa

O to propozycja jaką dla Blogerów przygotowało Wyd. Świat Książki

Świat Książki chętnie podejmie współpracę z nowymi blogerami, w tym celu został zorganizowany ten konkurs:

10 egzemplarzy wydruków cyfrowych książki "Płatki na wietrze" otrzymają nowi blogerzy, którzy jeszcze nie współpracują z wydawnictwem Świat Książki, a mają na to ochotę.

Jeżeli liczba chętnych, przekroczy 10 osób, to zostanie zrobione losowanie.

Ale o co chodzi?
Osoby, które otrzymają egzemplarze konkursowe powinny je jak najszybciej przeczytać oraz stworzyć:
1) Recenzję (którą umieścicie na swoim blogu, a dodatkowo będziemy bardzo wdzięczni za umieszczenie jej lub jej części na stronach Empik, Merlin i Weltbild)
2) Hasła promocyjnego dla całego cyklu „Dollanganger” (http://www.biblionetka.pl/bookSerie.aspx?id=2378).

Do wygrania:
Dla nowych blogerów – za najbardziej interesującą recenzję książki autor(ka) otrzyma 200 zł do wydania na produkty na naszej stronie weltbild.pl (również na wszystkie produkty).
Jeżeli dana osoba wybierze sobie coś w chwili zamówienia niedostępnego w magazynie, to – po konsultacji – ma prawo do zmiany zamówienia.

Poza tym wszyscy autorzy wybranych przez nas haseł promocyjnych otrzymają 3 nowości, książki z najnowszego katalogu – do wyboru.

Termin zgłaszania się: 
 Nowi blogerzy – do czwartku (12.04), do godziny 12:00.
W zgłoszeniu trzeba napisać pełne dane adresowe ORAZ numer telefonu, bo książki będą wysyłane kurierem.
Zgłoszenia należy przesłać na skrzynkę A. Tatery:  TUTAJ


"Płatki na wietrze" - Kontynuacja bestsellerowej powieści o rodzeństwie Dollanganger. Matka i babka więziły dzieci na ponurym poddaszu przez blisko trzy i pół roku. Po latach odosobnienia i tajemniczej śmierci jednego z braci - zdecydowali się na ucieczkę. Cathy, Chris i mała Carrie trafiają do domu doktora Paula Sheffielda, który - osamotniony po śmierci żony i syna - roztacza opiekę nad dziećmi. Wydaje się, że ich los się wreszcie odmienił i że każde z nich znalazło właściwą drogę w życiu. Ale mimo to wspomnienie niewoli i ból z tym związany cały czas im towarzyszy. Wiszące nad młodymi bohaterami rodzinne przekleństwo wciąż daje o sobie znać. Pamięć nie pozwala prowadzić im normalnego życia. Czy to ich wina? Czy z nimi działo się coś dziwnego? Tylko matka może im pomóc. Tylko zemsta da im satysfakcję.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Obserwatorzy